Kiedy dziesięć osób, które na co dzień zajmują się popularyzacją książki dziecięcej, postanawia wyłonić najlepsze tytuły wydane w 2018 roku, może to oznaczać tylko jedno – środowisko blogerów książkowych chce mieć wpływ na kształtowanie gustów czytelniczych, podpowiadając, co warto czytać niedorosłym. Z tej potrzeby zrodził się pomysł plebiscytu Lokomotywa, w którym to czytelnicy wydają ostateczny werdykt. Wspólnie przygotowaliśmy nominacje w sześciu kategoriach: Fabuła, Fakt, Obraz, Komiks, Przekład oraz Od A do Z, a teraz zachęcamy Was do aktywnego udziału w konkursie. Poznajcie listę nominowanych i zagłosujcie na swoich faworytów do końca stycznia 2019 roku. Razem poruszmy tłoki Lokomotywy!
TU znajdziecie formularz do głosowania, ale zanim oddacie głosy (po jednym w każdej kategorii), przeczytajcie, dlaczego wytypowaliśmy te, a nie inne książki.

POZNAJMY SIĘ!

To my tworzymy Lokomotywę:
Zosia Gwardyś – Mała Czcionka

Alicja Szybuła – W Nieparyżu
Marta Pilarska – Mała Ka(f)ka
Paulina Zaborek – Poczytaj dziecku
Agnieszka Dobrowolska – Mały Pokój z Książkami
Maja Kupiszewska – Maki w Giverny
Olga Kromuszczyńska – O tym, że…
Magdalena Koziark – Synkowe czytanie
Bartek Wokan – Co czytam Konstantemu i Matyldzie
Karolina Obrzut – Dżin z tomikiem

FABUŁA

Dobra historia to przepustka do nowych światów, które czekają na odkrycie. Świetny styl to obietnica przyjemnej lektury. Lubimy książki, które wciągają bez reszty i sprawiają, że przełożenie ostatniej kartki oznacza zarazem smutek rozstania.

Babcocha

Justyny Bednarek powrót do formy. Dużo skojarzeń literackich z powieściami nurtu chłopskiego, historiami Andrzeja Stasiuka i filmami Kolskiego. Rzecz o czarownicy Babcosze przybywającej do wsi na Podkarpaciu, która pomaga ludziom w prostowaniu życiowych dróg. Feeria pomysłów i pokaz nieszablonowej wyobraźni autorki. Realizm magiczny w wersji dla niedorosłych.

Drzewo życzeń

Nieczęsto zdarza się, żeby narratorem książki było drzewo. A tak jest właśnie w tej wzruszającej, mądrej, pełnej uroku powieści. To książka o oswajaniu inności, o nienawiści, która rośnie i rozprzestrzenia się bardzo szybko, o tym, że taka nienawiść może oplątać pień starego Dębu. To książka, która jest przyczynkiem do rozmów z dzieckiem – także o ekologii, ale tej głębokiej, wskazującej i podkreślającej nasz związek z wszystkimi organizmami, które żyją na ziemi.

Dziewczynka, która wypiła księżyc

Dziewczynka, która wypiła księżyc to magiczna i pełna poezji baśń o lesie, dobrej i złej wiedźmie, poszukiwaniu i walce ze złem. Jest to także jedna z najpiękniejszych opowieści o miłości do dziecka, ogromnej i bezinteresownej. Sporo tutaj czarów i zaklęć, ale najwięcej jest magii słów, smutku, miłości i prawdy. Książkę Kelly Barnhill czyta się jednym tchem, a zakończenie nadchodzi zbyt szybko.

Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy

To już piętnasty tom cyklu o trójce warszawskich gimnazjalistów, ale można go czytać, nie znając poprzednich części. Tym razem bohaterowie muszą zmierzyć się ze skutkami burzy magnetycznej, która powoduje awarię zasilania w skali całej planety, a jest to niestety scenariusz bardziej prawdopodobny, niż chcielibyśmy przypuszczać. Kolejne części tego cyklu (co rzadkie!) trzymają poziom i dzięki temu utrzymują zainteresowanie kolejnych roczników czytelników, którzy do ich czytania dorastają.

Nigdy, nigdy

Wyrazisty i autentyczny portret osoby nastoletniej, w której zraniona duma i poczucie zdrady walczą z potrzebą akceptacji, miłości, bezpieczeństwa. W obliczu dramatycznych zdarzeń bohaterka książki musi porzucić swoje naiwne dziecięce myślenie o świecie i nauczyć się „czytać” ludzi. Lekcja życia Agaty to inspirująca „jazda testowa” dla młodych odbiorców tej powieści.

Piraci oceanu lodowego

Powieść przenosi czytelnika w miejsca, w których hula wiatr, a mróz odmraża policzki – na zimne wody północy i wysepki, gdzie strach się zapuszczać. To dobrze napisana i skonstruowana powieść przygodowa – są tu odwaga i niebezpieczeństwo, moralne dylematy, trudna i ryzykowna podróż, intrygujące postaci i wydarzenia oraz wiara, że pewne rzeczy trzeba zrobić bez względu na konsekwencje. Plus piękna przyjaźń, która łączy dorosłego i dziecko. Trzyma w napięciu przez 400 stron!

Pyszna środa

W 2018 roku ta książka podbiła serce mojej ośmioletniej córki. I wcale mnie to nie dziwi. Jaka jest? Nietuzinkowa, z elementami absurdu, ciepła, zabawna, lekka, choć traktująca o ważnych sprawach. Jakby tego było mało – jest pięknie wydana. Zawartość, ilustracje, cały projekt graficzny – pyszna książka!

Szeptane

Jak łatwo ulegamy reklamom, nie zastanawiając się nawet, kto jest ich nadawcą i czy naprawdę wierzy w prawdziwość swojego przekazu! Szeptane to fascynująca refleksja nad współczesnym marketingiem, w której autor przedstawia różne punkty widzenia i ukazuje dylematy, z którymi mierzą się internetowi „szeptacze”. Bez moralizowania i bez prostych odpowiedzi, za to z typowym dla siebie poczuciem humoru, Paweł Beręsewicz uświadamia, jak trudno jest w świecie postprawdy oddzielić ziarna od plew.

Raz, dwa, trzy, zaśnij ty!

W poezji za nadmierną dyscypliną w rymowaniu i turkoczącym rytmem idzie często brak wyobraźni i językowe ubóstwo. W wierszach o spaniu Doroty Kassjanowicz rytm to jest mechanika, ale przywodzi na myśl tykającą wskazówkę zegara. Rym zaś ujawnia wspaniałe poczucie humoru. Sytuacje wierszowe dobrane są pysznie i aż dziw, że w tak niewielu słowach udało się wyczarować oszołomienie, oczarowanie i kpinę. Poezję kochamy za  językowe olśnienia, a tych u Kassjanowicz mnóstwo.

Sznurówka, ptak i ja

Książka przepełniona letnimi zapachami, nieskrępowaną wolnością i trudną sztuką kompromisów. W spektrum zainteresowania staje wakacyjna przyjaźń z jej przypadkowością i ulotnością. Ellen Karlsson świetnie imituje dziecięcy sposób postrzegania świata. Komentuje zdarzenia, posługując się logiką kilkulatka, nie pozorną, udawaną, nacechowaną infantylnością, ale autentyczną i pełną wrodzonej inteligencji. Jesteśmy Selmą, czujemy Selmą. Gdyby autorka zdradziła swoją obecność, popełniłaby niewątpliwe faux pas.

FAKT

Półka książek popularnonaukowych rozbudza i podsyca ciekawość świata. Tutaj rodzą się pierwsze pytania i pasje. Mądre, doskonale podane odpowiedzi to znacznie więcej niż suche fakty i nudne ilustracje.

Archistoria. Opowieść o architekturze

Dużo ostatnio książek o architekturze – ta mnie ujęła przede wszystkim treścią, chociaż graficznie też trudno jej cokolwiek zarzucić. Autorka, z wykształcenia architektka, przedstawia architekturę tematycznie (np. Cegła, Szkło, Dom czy Kopuła), przywołując określone realizacje. Dużo tutaj współczesnych obiektów, czyli takich, które zwykle traktuje się w podobnych wydawnictwach po macoszemu. Tymczasem to właśnie najnowsza architektura jest najczęściej tą nierozumianą. Ciekawe kompendium wiedzy o pomysłach architektów XX- i XXI-wiecznych.

Dinozaury – skamieliny i pióra

Brawa za pomysł, by temat dinozaurów udramatyzować, robiąc z niego komiks. Autorzy przekuli fakty i domniemania w serię dynamicznych, czasami zabawnych, scen. Poznamy klasyfikację dinozaurów, tryb życia, ale także badaczy z imienia – amatorów i profesjonalistów. Jest to również zgrabna opowieść metanaukowa, przekazująca trud i triumf naukowców. Partie narracyjne przeplątają się z encyklopedycznymi schematami, tekstu jest dość, a obraz jest ekspresyjny i angażujący.

Drzewa

O przyrodzie powstaje wiele książek, jednak nie wszystkie mają w sobie to coś, co zatrzymuje na długo i młodych, i dorosłych czytelników. Wielkoformatowy, międzypokoleniowy album niesie ze sobą nie tylko wspaniały obraz, ale i treść – nie tylko dostarcza dużo wiedzy o drzewach, ale sprawia, że patrzymy na nie innym okiem, z zafascynowaniem i miłością. Zaszczepia wdzięczność i pokorę wobec przyrody, odkrywa to, czego nie dostrzegamy, pokazuje jej potęgę. Drzewa są niezwykłe, majestatyczne i silne. Nie tylko te egzotyczne, z odległych stron, ale i te zwyczajne, które rosną pod naszym oknem.

Innymi słowy

Innymi słowy to zbiór 64 słów pochodzących z kilkunastu języków, które opisują szczególne emocje i sytuacje. Książka Yee-Lum Mak formalnie przypomina słownik, jednak jej głównym celem jest dostarczenie czytelnikom rozrywki na wysokim poziomie, pobudzenie wrażliwości i zachęta do spojrzenia na otaczającą rzeczywistość w inny sposób. Przykład? Jeśli kupujecie tak dużo książek, że nie macie już gdzie ich trzymać i układacie bez czytania w stosach na podłodze, niezawodnie dotknęło Was tsundoku.

Nić Ariadny

Nić Ariadny to książka fantastycznie wykorzystująca znany z mitologii motyw labiryntu. Jej czytelnicy, wędrując zawiłymi ścieżkami przez wielkie, pełne szczegółów karty, poznają mity, historię i życie starożytnej Grecji. Książka zarówno dla zupełnych debiutantów, dla których będzie początkiem fascynującej przygody, jak i dla tych, którzy już się tą tematyką interesują. Wszyscy znajdą w niej coś ciekawego.

Odpowiedz mi! Dzieci pytają o intymne sprawy

Niemiecka edukatorka seksualna zebrała pytania, które anonimowo zadawali uczniowie szkół podstawowych. I udzieliła na nie odpowiedzi. Krótkich i na temat. Bez tabu. Czasem z sympatycznym mrugnięciem oka, ale zawsze bez oceniania czy szydzenia. Anke Kuhl dodała do tego wszystkiego ilustracje, dopasowując się do stylu tekstu. Jest bezpośrednio i zabawnie. Bardzo ważna książka, którą docenią uważni i otwarci na rozmowę, naprawdę na każdy temat, rodzice i pedagodzy.

Poczet królowych polskich

Piękne w formie i ciekawe w treści przybliżenie młodym czytelnikom postaci polskich władczyń oraz zachęcenie do pogłębiania wiedzy historycznej. Tak opowiedziana historia, a w zasadzie HERstoria, wychodzi poza kanon szkolnej nudy i skłania młodego odbiorcę do własnych eksploracji. Pokazuje też, że polskie władczynie miały swoje ambicje, uczucia i życiowe plany oraz realny wpływ na losy naszego kraju.

Warszawiacy

Małgorzata Ruszkowska umiejętnie przełamała konwencję i nie pokusiła się o książkę stricte biograficzną. Warszawiacy to w istocie zbiór krótkich, fabularyzowanych anegdot, pisanych przeważnie w czasie teraźniejszym, które nakreślają realia epoki, ale koncentrują się głównie na epizodach z życia przywołanych postaci. Lekki styl i świetnie utrwalona chronologia dają dużą przyjemność czytania i poczucie, że książka – mimo niewielkiej objętości – buduje obraz całej historii miasta.

Pszczoły miodne i niemiodne

Justyna Kierat potrafi pisać o owadach i robi to z pasją. Jej książka jest fascynująca i doskonale przemyślana. Murarka, miesierka, kornutka, nożycówka, lepiarka, porobnica, spójnica – po zakończeniu lektury wszystkie te nazwy brzmią znajomo, a czytelnik – nawet ten wcześniej nieprzepadający za „robalamiˮ – ma ochotę ustawiać domki dla owadów i siać dookoła miododajne rośliny. Doskonale też wie, jak bezpiecznie obserwować pszczoły – tak, żeby ich nie skrzywdzić.

Zrób sobie komiks

To książka niepozorna, ale genialna. To książka wielowymiarowa, jakiej jeszcze nie było na polskim rynku. To po trosze historia komiksu, instrukcja jak stworzyć swój własny komiks, zeszyt ćwiczeń, a do tego pozycja, która udowadnia, że każdy z nas jest kreatywny. Mała, poręczna i napisana przez znawców tematu – scenarzystę komiksowego i rysownika.

OBRAZ

Nie oceniaj książki po samej okładce, ilustracje i projekt graficzny też mają znaczenie. W tej kategorii nominujemy książki, które nasyciły nas wizualnie, zachwyciły wyjątkową formą przekazu oraz osiągnęły perfekcję w wypracowaniu jedności obrazu i słowa.

Dobranocki na Gwiazdkę

Motywem przewodnim swoich ilustracji do Dobranocek na Gwiazdkę Ewa Beniak-Haremska uczyniła koronkę. Misterne wzory zdobią nie tylko ubrania bohaterów i choinki, ale pojawiają się również na nocnym niebie, w zaprzęgu świętego Mikołaja i na białych połaciach. Koronki przywodzą na myśl dawne tradycje, w szczególności bogato zdobione obrusy, które wyciągamy z bieliźniarek na naprawdę wyjątkowe okazje. Odświętna szata graficzna idealnie koresponduje ze świąteczną treścią zebranych w tomie opowiadań.

Horror

Nowatorskie sportretowanie popularnych warzyw i owoców w obliczu codziennej katastrofy. Barokowe ilustracje Emilii Dziubak w tej książce to majstersztyk – antropomorficzne warzywa i owoce szokują autentycznością emocji, a każda wielkoformatowa ilustracja przyciąga klimatem grozy. Dziubak stworzyła wysmakowany, eksperymentalny coffee table book, w którym wyjątkowo soczyście prezentują się kolory i światłocienie typowe dla jej prac.

Ja wielkolud, ty kruszynka

Ja wielkolud, ty kruszynka to błyskotliwa i wzruszająca autorska całość z łasicami w roli głównej. Lilli l’Arronge robi prawdziwe czary, pokazując relacje Dużego i Małego prosto i olśniewająco trafnie. Intymnie małe obrazki pokazują, jak Mały i Duży różnią się i dopełniają, a opozycje między nimi pokazują rodzinną grę oddziaływań, w której dojrzewa bliskość. Kreskówkowe postaci narysowano śmiało i z humorem; rozkoszą jest tropić zaciekawienie, złość, czułość, frustracje w plamkach i kreskach.

Jajo. Jajka w gnieździe i kosmosie, czyli kogel-mogel dla dociekliwych

Asia Gwis jest autorką oprawy graficznej także do wcześniejszej książki pt. Grzyby. Dziwne fakty z życia grzybów, o których nie mieliście pojęcia (teksty Liliana Fabisińska). Jajo (teksty Eliza Piotrowska) to druga pozycja serii, ale tożsama pod względem graficznym. Styl Gwis określiłbym jako uporządkowane szaleństwo. Kolorystyka odważna, acz przygaszona, a do tego kocioł, w którym bulgoczą różne techniki – kolaż, wycinanka, klasyczne rysunki i „przemysłowe” tekstury. Ożywczy i zachęcający koktajl, chociaż powstał z jajek i grzybów.

Księżycowy sorbet

Ta książka to coś zupełnie wyjątkowego! Jej autorka – artystka, pisarka, ilustratorka, lalkarka, animatorka – Beak Heena, stworzyła makietę wilczej kamienicy i grając światłem, a przy okazji naszym zachwytem, zilustrowała książkowe dzieło sztuki.

Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków

Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków to druga po atlasie ptaków autorska książka tej pary ilustratorów, poświęcona stworzeniom, które odwiedzają ich dom i ogród. Motyle malowane, sfotografowane, wyaplikowane z materiałów i stworzone z patyczków, liści i sznurków – a wszystkie jak żywe! I co najważniejsze – żaden motyl nie ucierpiał podczas powstawania tej książki, która przepięknie zachęca do obserwacji stworzeń fruwających dookoła nas, a także do własnoręcznego ich uwieczniania.

Mitologia. Przygody słowiańskich bogów

Zbiór pięciu niezwykłych mitów, dzięki którym dziecko może poznać wierzenia Słowian, mistrzowsko zilustrowany przez Ewę Poklewską-Koziełło. Magiczne stworzenia, bogactwo roślinności, inspirowane ludowością wzory, powtarzający się motyw drzewa (również w formie wycinanki na początku książki), wszystko w nasyconych, mocnych kolorach – czerwieniach, niebieskościach i zieleniach. Świetny duet ilustracji z tekstem.

Parzyziółko

Wysmakowana prostota Parzyziółka zwraca uwagę już od pierwszej strony okładki. Dorota Wojciechowska-Danek po mistrzowsku utrzymuje uwagę czytelnika, koncentrując ją na delikatnej powierzchowności ziół i niezwykłych rytuałach starego zielarza. Pozbawiona zbędnych elementów szata graficzna udowadnia, że mniej znaczy lepiej. Ciekawy, poręczny format, czerwona kapitałka i wysmakowana wyklejka dodają subtelności całemu projektowi.


Nić Ariadny

W książce Jana Bajtlika labirynt staje się pretekstem do podróży przez starożytną Grecję, a jednocześnie metaforą opisującą odkrywanie wiedzy o antycznym świecie. To przepiękna książka –precyzyjne, szczegółowe i dopracowane rysunki, intrygujące rozwiązania graficzne (np. zachwycająca plansza o Syzyfie), przemyślana konstrukcja labiryntu prowadząca od historii do historii, kreska nawiązująca do sztuki starożytnej Grecji. Wspaniała i bardzo konsekwentnie zaprojektowana książka.

Wilczki

Obrazy lasu i wilcząt Józefa Wilkonia wprowadzają czytelnika w tajemniczy, dziki świat przyrody i sztuki. Wilkoń nie boi się czerni i surowości – nie wygładza świata ani go nie retuszuje, tylko w charakterystyczny dla siebie sposób pokazuje wędrujące wilczki i otaczające je cuda – a to migoczące gwiazdy na niebie, a to obrazy odbijające się w tafli wody, a to innych mieszkańców lasu. Sprawia, że nie tylko widzimy, ale i czujemy i zachwycamy się razem z wilczkami tym, co napotykają na swojej drodze.

KOMIKS

Historia zamknięta w planszach, kadrach i dymkach – to często właśnie tu zaczyna się przygoda z czytaniem. Polski rynek komiksu dla dzieci odradza się w piękny sposób. Chcemy to docenić.

Bajka na końcu świata 3. Ożywczy deszcz

Brawa dla Autora za kolejny znakomity odcinek brawurowego projektu – komiksu postapo dla najmłodszych. Pomysł przedni: dziewczynka Wiktoria w poszukiwaniu swoich rodziców wędruje po świecie w towarzystwie suczki Bajki. Dookoła dzieją się rzeczy dziwne i niepokojące, związane tym razem z padającym deszczem, a one dwie muszą przeżyć, decydować, komu ufać, ale i wystarczyć sobie. Konsekwentnie posępna paleta kolorów, minimalistyczne dialogi, znakomicie utrzymane napięcie – Autor potrafi przykuć do książki.

Dinozaury – skamieliny i pióra

Doskonałe połączenie komiksu i książki o historii paleontologii. Na kolorowych i pełnych humoru planszach pokazano, jak narastała w ludziach fascynacja skamieniałościami, prowadząc czasami do prawdziwych wojen badaczy. Komiks MK Reed i Joego Flooda nie tylko przybliża naukowców (także zapomniane kobiety badaczki), dzięki którym świat poznał dinozaury, ale także zachęca do zdobywania wiedzy, pokazując, jak pozornie błahe odkrycia zmieniały całą ludzką wiedzę o świecie.

Jane, lis i ja

Piękne, subtelne ilustracje rozłożone na dwa głosy: szarości odzwierciedlającej życie Hélène i koloru, który wnosi w nie świat literatury Charlotte Brontë, w którym bohaterka znajduje ukojenie. Plus mocny i ważny temat wykluczenia z grupy rówieśniczej. Stawia pytania, nie zawsze dając odpowiedzi – trzeba poszukać ich samemu. Oszczędność w formie i słowach oraz pewna niedosłowność sprawiają, że lektura komiksu porusza i na długo zapada w pamięć.

Kinderland

Mawil (rocznik ‘76), ze względu na wdzięk i dowcip, z jakim punktuje otaczającą rzeczywistość, nazywany Woodym Allenem niemieckiego komiksu, wyciąga na światło dzienne wszystko to, czym żyły i o czym marzyły dzieciaki końcówki lat 80. XX w. we wschodnim Berlinie. Ale te marzenia nie stają się dominantą. Podobnie jak nie jest nią nostalgia za utraconym rajem dzieciństwa. Mawil zabiera nas w rzeczywistość żywą, nie czarno-białą, w której turniej ping-ponga ma szansę konkurować z wieczorem wolności za zburzonym murem.

Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają

Polska lat 80. zamknięta w obrazkach. Prawie 200 stron w twardej oprawie, a każda rozkładówka to wehikuł czasu. I ta historia w tle! Autorka wyjechała z Polski w 2001 r., a jej opowieści z dzieciństwa narysował francuski rysownik, prywatnie jej życiowy partner. Wspaniale, że się spotkali, bo efekt ich wspólnej pracy cieszy oko, wzrusza i bawi.

Oskar i Fabrycy. Dyliżans widmo

To nie jest komiks doskonały, ale z pewnością warto zwrócić na niego uwagę (także na część pierwszą pt. Straszne smoczysko). Przede wszystkim swojsko wyglądająca kreska kojarząca się i z Fistaszkami, i z Lucky Lukiem, i wreszcie z Christą (patronem konkursu, w którym komiks został nagrodzony), potem sporo nawiązań do klasyki polskiego komiksu (tutaj Baranowski i westernowa księga Tytusa), wreszcie historia odświeżająca zabawę w Indian i kowbojów, niezbyt może oryginalna, ale dla dzieci angażująca. Dobry komiks środka.


Obiecanki

Aktualna i bliska współczesnemu nastolatkowi opowieść inicjacyjna. Jej bohaterka zostawia za sobą szczęśliwe dzieciństwo, by zmierzyć się z problemami: rozstaniem rodziców, agresją rówieśników, depresją matki, samotnością. Subtelność kreski Świętek, precyzyjnie oddającej emocje buzujące w nastoletniej głowie, młodzieżowy język i wiarygodni psychologicznie bohaterowie sprawiają, że ta komiksowa opowieść pomaga młodym w oswajaniu trudnych doświadczeń.

Rufus. Wilk w owczej skórze

Rufus. Wilk w owczej skórze
to komiks o dojrzewaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości. Ubrana w kostium zwierzęcy i z aluzjami do znanych z literatury motywów historia jest uniwersalną opowieścią, w której wielu młodych ludzi odnajdzie własne problemy i wątpliwości. Prosta kreska w połączeniu z zaskakującym kadrowaniem (np. niektóre ilustracje nie są ujęte w ramy i stanowią tło dla pozostałych kadrów, dymki i fragmenty postaci wychodzą poza granice kadrów) przydaje całości dynamicznego charakteru.


Pewnego lata

To komiks dla nastolatków. A właściwie dla tych, którzy dopiero się nimi stają. Którzy są jeszcze trochę dziećmi, a już trochę dorosłymi – to delikatne twory, do których trzeba mówić specyficznym językiem, którym trzeba podsuwać specyficzne lektury. Ten komiks jest komiksem o nich samych. Nie daje łatwych odpowiedzi, ale stawia pytania. Dokładnie takie, jakie lęgną się w ich głowach. I do tego jest fenomenalnie narysowany. Majstersztyk!

Zguba zębiełków

Kolejny, czwarty już tom przygód Dobrzyka i jego przyjaciół nie jest ani trochę gorszy od pierwszego. Zawrotne tempo, nieoczekiwane zwroty akcji, przygoda, pościgi, trochę miłości, trochę morału, dużo wiadomości o zimowym życiu mieszkańców lasu – to wszystko jak zwykle znajdziemy u naczelnego polskiego rysownika-biologa. Siła Samojlika polega bowiem na tym, że daje doskonałą fabułę, a w środku ukrywa solidną dawkę wiedzy. A do tego rozbudza wrażliwość. Taki to Samojlikowy pakiet.

PRZEKŁAD

Dobry przekład uwzględnia realia i językowe potrzeby czytelników, zachowując przy tym charakter oryginału. W tej kategorii nominujemy książki, które potwierdzają, że osiągnięcie perfekcji w tej sztuce, choć trudne, jest możliwe.

Czekając na jednorożce

Jest w tej książce dużo spokoju i ciszy, choć pełna jest emocji i obrazów. To jedna z tych opowieści, które zapadają głęboko w serce, a z bohaterami nie rozstajemy się zaraz po przeczytaniu. Z ogromną wrażliwością, delikatnością i wnikliwością autorka przygląda się 12-letniej dziewczynce, która straciła mamę, a za chwilę straci i swój dom, by wraz z ojcem przenieść się na kilkumiesięczne badania naukowe na Arktyce. To książka do delektowania się słowem, które pięknie wybrzmiewa pośród ciszy Arktyki. Jeśli, czytając ją, usłyszycie śpiew waleni – pomyślcie życzenie…

Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza

Nominuję po nazwisku:) Elżbieta Gałązka-Salamon jest autorką słynnego tłumaczenia Pulp Fiction. Wiem, że język tamtego przekładu filmu Tarantino trudno uznać za idealny dla niedorosłego czytelnika, jednak swoją bezkompromisowość i pomysłowość tłumaczka potrafi wykorzystać także w tłumaczeniu powieści popularnej dla młodzieży. Ta jest spin-offem Conan Doyle’a i traktuje o Enoli Holmes, siostrze Sherlocka, która uwielbia jazdę na rowerze i walkę ze stereotypami płciowymi. Tłumaczka plastycznie pokazuje mroczny świat wiktoriańskiego Londynu i bawi się nazwami dawnych przedmiotów i sprzętów. Myślę, że powinna wziąć się teraz za jakiegoś Dickensa…

Ja wielkolud, ty kruszynka

Krótka, rymowana książka obrazkowa wymaga wyjątkowej staranności przekładu, by oddać ducha opowieści i zapewnić miłą, nienużącą, zwykle wielokrotną lekturę. Ja wielkolud, ty kruszynka w polskim tłumaczeniu Marii Kwiatkowskiej uwypukla czułą i zażyłą więź dużej i małej łasicy. Więź, której ciepła aura w niezwykły sposób wydostaje się z kartek książki i promieniuje na dorosłego i jego małego słuchacza. Kilkuwyrazowe, dowcipne frazy zapadają w pamięć jak najlepsza wyliczanka.

Mały pokój z książkami

Wznowienie po blisko pięćdziesięciu latach – tym razem kompletne i z oryginalnymi ilustracjami – legendarnego już zbioru baśni i opowiadań Eleanor Farjeron. Z dwudziestu siedmiu zawartych w nim historii dziewiętnaście  przetłumaczyła przed laty Hanna Januszewska, a osiem, które ukazały się teraz po raz pierwszy, Ewa Rajewska. Udało jej się znakomicie uchwycić klimat i język zarówno oryginału, jak i poprzedniego przekładu, a dzięki temu ten zbiór stanowi całość.

Mama Gęś

Małgorzata Strzałkowska po mistrzowsku przyswoiła językowi polskiemu tradycyjne angielskie nonsensowne wierszyki, znane od kilkuset lat jako opowieści Mamy Gęsi. Nie tylko przetłumaczyła je, ale także wykonała ogromną pracę, aby wyjaśnić i opisać ich pochodzenie, sens i konteksty kulturowe, które im towarzyszą. Ilustracje Adama Pękalskiego znakomicie wpisują się w nastrój tej książki.

Najgorsze dzieci świata

Tłumaczenie pięknych książek jest bardzo trudne. Tłumaczenie książek napisanych potocznym językiem, pełnym neologizmów i gier słownych bywa jeszcze trudniejsze, szczególnie w przypadku literatury dla dzieci. Karolina Zaremba, tłumaczka Najgorszych dzieci świata, poradziła sobie z tym zadaniem śpiewająco – jej tłumaczenie bawi, śmieszy, brzmi naturalnie i zachwyca różnorodnością synonimów na określenie zwykłych i niezbyt wzniosłych czynności. Doskonała robota.

Odkrywca

Tłumaczenie Pawła Łopatki jest pełne dbałości o szczegóły, bardzo klarowne językowo, a jednocześnie nastrojowe, świetnie oddające ducha powieści nawiązującej stylistyką do klasycznej anglosaskiej literatury dziecięcej. Są tu zabawy słowne, żywe dialogi, są też znakomite liryczne passusy oraz intrygujące porównania. Łopatka potrafi bez najdrobniejszego zgrzytu językowego przeskakiwać z emocji w emocje, pozwalając czytelnikowi śmiać się pod nosem, a za chwilę płakać.

Piotruś Pan w Ogrodach Kensingtońskich

W tej książce oczarował mnie język. Wyrafinowany, melodyjny i zupełnie niedzisiejszy. Aleksandra Wieczorkiewicz stanęła przed nie lada wyzwaniem, by zachować ten jego urok. Tak poetyckie frazy zapewne nie było łatwo obłaskawić w ojczystym języku. Ale jej się udało, ubłagała wszystkie wróżki i elfy, żeby się jej dały zamknąć w polskich literach, zaprosiła Piotrusia Pana i on przyjął jej zaproszenie, doskonale wpasowując się w polskie znaki, moszcząc się w polszczyźnie jak w Gnieździe Drozda.

Ze zwierzyną pod pierzyną

Łukasz Żebrowski zasłużył na brawa: wmyślił się w Nadię Budde i przełożył książkę autorską, w której obraz i słowo są wyjątkowo spójne. Tekstu jest tak niewiele, że każdy błędny wybór osłabiłby efekt. A gra toczyła się o wiele: o absurdalny humor, nieprzeciętną fantazję, cudowne językowe łamańce. To, co w oryginale prostsze, czasem Tłumacz komplikował, zawsze jednak mając na względzie prostotę i dobitność Autorki, wyciskając, ile się da z polskiej składni i gramatyki. Udało się zachować mrocznawy humor i uniknąć pęknięcia między tekstem i obrazem.

Zwierzoobjaśniarka

Zwierzoobjaśniarka
to skrząca humorem parodia rozpraw naukowych poświęcona nieistniejącemu urządzeniu, dzięki któremu ludzie mogą porozumiewać się ze zwierzętami. Gdyby nie tytaniczna praca tłumaczki Joanny Wajs (oraz jej otwarty umysł, trafne skojarzenia, giętki język i duże poczucie humoru), nie poznalibyśmy Pandy Minelli i Kylie Minog, nie dowiedzielibyśmy się, o czym piszą w „Haute Kocúr” czy „M jak Mru”, ani nie połamalibyśmy sobie języka, sylabizując „autotelodenzynwoltuinterlokutor”.

OD A DO Z

Pomysł, tekst, ilustracje, projekt graficzny, przekład, redakcja, korekta – przemyślana, dopracowana książka to praca wielu fachowców. Kategoria od A do Z to pomysł na docenienie książki totalnej, która gra jako całość jak najlepsza orkiestra.

Ballady i romanse

Wszystko tutaj zagrało. Mickiewicz przemówił jako młody chłopak i odnowiciel literackiej estetyki początku XIX wieku. Emilia Kiereś znalazła sposób, żeby wyjaśnić zawiłości Mickiewiczowskiego wiersza, trudnego do zrozumienia dla dzisiejszych młodych czytelników. A Marianna Sztyma idealnie wpasowała się w klimat litewskich gajów i jezior. Bardzo udana książka, która nie miała prawa się udać.

Bjorn. Sześć opowieści z lasu

Bjorn. Sześć opowieści z lasu
to jedna z tych książek, którą chcesz mieć cały czas blisko siebie, głaskać ją, oglądać, czytać wciąż na nowo. To książka, o której mówisz każdej napotkanej osobie. To książka niepozorna, ale mająca w sobie taki ładunek pozytywnej energii, że po prostu cały czas się ją przytula do policzka. Pięknie narysowana – z wyczuciem i w duchu minimalizmu. I ma niebieskie kartki!


Drzewa

Drzewa znają wszyscy. Każdy wie, że stworzył je Piotr Socha. I niewiele osób pamięta o autorze tekstów, Wojciechu Grajkowskim. A przecież Drzewa stanowią spójną całość. Równie istotne są wspaniałe, wielkie i szczegółowe plansze, jak i interesujące, pobudzające ciekawość informacje, które zachęcają do eksplorowania świata i imponują erudycją. Dzięki wspólnej pracy powstała zapierająca dech w piersiach książka.

Jak ciężko być królem

Iwona Chmielewska odczytuje współcześnie książkę Król Maciuś pierwszy, która powstała niemal sto lat temu. Dla dzieci urodzonych w początku nowego wieku i tysiąclecia proza Starego Doktora bywa trudna do czytania, a przecież stawia pytania aktualne także dziś. Przytłoczony zbyt dużą koroną chłopiec o twarzy małego Henryka z fotografii, która towarzyszyła pierwszemu wydaniu książki o Maciusiu, spotyka się tutaj ze starym Januszem Korczakiem, który już wie, że nie jest łatwo naprawić świat…

Kropka z Błędem

Za okładką, która imituje domek zrobiony z zeszytu, kryje się świat podobny do naszego, jednak do głębi przesiąknięty szkolno-ortograficzną stylistyką. Urokliwe, ale nieprzesłodzone, ilustracje Kropki z Błędem naśladują dziecięcą kreskę i dobrze korespondują z rytmicznym, prostym językiem. Sama historia ma swój niebagatelny atut w postaci bardzo dobrze wyważonej narracji, spisanej lekkim i utrzymanym w ryzach, szykownym, ale nie górnolotnym, stylem. Niemal sto stron książki świetnie czyta się na głos, bez zadyszki, ale i bez cienia nudy.

Księga pytań

Pytania bez odpowiedzi, zatrzymane na moment chwile, ulotne myśli, drobiazgowo konkretne lub swobodne, wręcz oniryczne. Intrygująco zilustrowane czarno-białymi kolażami Isidro Ferrera. Księga pytań to poetyckie dzieło Pablo Nerudy, wieńczące jego pisarski i życiowy dorobek. Pełne metafor i surrealizmu, czasem głęboko filozoficzne i poważne, czasem groteskowe i purnonsensowe dorosłemu czytelnikowi stwarza okazję do refleksyjnego namysłu, dziecięcemu – do rozwinięcia skrzydeł wyobraźni.

O tym można rozmawiać tylko z królikami

Picturebook dla nastolatków i dorosłych. Mała książka, ciemna okładka. Nie rzuca się w oczy, ale kiedy weźmiemy ją do ręki, zaczniemy czytać – uderzy nas jest siła. Dawkowane oszczędnie słowa idealnie współgrają z mrocznymi obrazami – ładunek emocjonalny ukryty w nich jest ogromny! Dla niedopasowanych i tych, którym niewygodnie, dla wycofujących się i innych, i bardzo samotnych. Anna Höglund dotyka słowem i obrazem, ale nie robi tego po to, żeby zabolało (choć i tak boli). Wyciąga rękę i przeprowadza bohatera przez jego zagubienie i wewnętrzny mętlik, dając mu poczucie bezpieczeństwa i nadzieję.

Moja mama, mój tata

Pisarka Małgosia Swędrowska i ilustratorka Joanna Bartosik zrobiły książkę w doskonałej harmonii. Niezwykle lakoniczny, a lotny tekst dzięki ilustracjom nabiera nowych znaczeń. Poruszamy się miedzy dosłownością a przenośnią, na naszych oczach ze zdań i ilustracji lepi się opowieść o domu, w którym rodzice mają uczucia, chęci, umiejętności, ciała – są ludźmi, nie monumentami. Książka jednocześnie śmiała i kojąca, poetycka i przyjemnie przyziemna, bezpretensjonalnie uwzniośla trud budowania rodziny. A co najpiękniejsze – dla malutkich, większych i całkiem dużych.

Zwierzokracja

38 sporych rozkładówek, świetnie zilustrowanych, na których zamieszczone są krótkie teksty na temat zwierząt – wiele bardzo różnorodnych informacji i ciekawostek. Zwierzokracja nie grzmi, nie grozi palcem, nie tupie i nie obraża. Nie uważa się za wyrocznię, nie jest zarozumiała. Daje nam szansę – na rozmowę, wspólne pochylenie się nad problemami, podjęcie decyzji, co my – w naszej rodzinie – możemy zrobić, by zwierzętom na świecie było lepiej.

Zwierzyniec

Intrygujący album zawiera reprodukcje dzieł sztuki i przedmiotów codziennego użytku, których wspólnym mianownikiem jest zwierzęca tematyka. Okazy do Zwierzyńca wybrał ze zbiorów polskich muzeów i bibliotek i opatrzył zupełnie nieencyklopedycznymi (za to bardzo zabawnymi) komentarzami Maciej Byliniak. Lektura Zwierzyńca przypomina zwiedzanie według klucza kolejnych sal muzealnych. Zaskakujące zestawienia, zróżnicowane kroje pisma, gruby papier i świetnie opracowany spis reprodukcji składają się na edytorskie cacko.

2 thoughts on “Plebiscyt książkowy – Lokomotywa 2018”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *