Mnogość i różnorodność atlasów przyrodniczych dla dzieci, które ma w swoim portfolio chyba już każde wydawnictwo dziecięce, przyprawia o zawrót głowy. Wydawcy prześcigają się w pomysłach na zainteresowanie czytelnika, kusząc nietypowym formatem, oryginalnymi ilustracjami czy zaskakującą treścią. Odmieniają ludzkie ciało, dinozaury i kosmos przez wszystkie przypadki, licząc, że właśnie ich ujęcie przekona… rodziców, którzy zaopatrują dziecięce biblioteczki w kolejne tytuły. Na tym tle Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków, podobnie jak pierwsza część ogrodowego pamiętnika pary ilustratorów pt. Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków, wydaje się książką skrojoną pod swojego prawdziwego odbiorcę, czyli dziecko: z realistycznymi ilustracjami, misternymi kolażami, które można podziwiać w oderwaniu od treści, i optymalną porcją wiedzy przekazanej w sposób interesujący dla przedszkolaka. A że przy okazji zachwyca również dorosłych – tym lepiej!

Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków

Z ATLASEM POD PACHĄ

Moja młodsza córka chodzi z Małym atlasem motyli Ewy i Pawła Pawlaków pod pachą od dnia, w którym listonosz przyniósł paczkę z książkami. Mimo że ma trudności z odczytaniem nazw poszczególnych motyli ze względu na krój odręcznego pisma Ewy Kozyry-Pawlak, wpatruje się jak urzeczona w ilustracje i gładzi strony, szukając wypukłości. Materiałowe kolaże mamią zmysły barwami, fakturami i kształtami. Przeglądamy atlas niespiesznie, choć łapczywie, nie mogąc się nazachwycać jego formą, objętością i zawartością.

WIELOBARWNA GALERIA

Na 20 rozkładówkach przysiadła galeria barwnych postaci: rusałka pawik z wielokolorowymi plamkami na końcach skrzydeł, plamiec agreściak zwany również ćmą sroczką, kraśnik sześcioplamek i jego kuzyn pięcioplamek czy jeden z największych i najpiękniejszych polskich motyli – paź królowej. Z prawdziwym zainteresowaniem czytamy, że gąsienica linieje kilka razy, zanim zmieni się w poczwarkę, że skrzydła pewnego gatunku motyli mogą mieć zupełnie różne ubarwienie w zależności od pory roku, w której się przepoczwarza, czy że niektóre motyle zamiast spijać słodki kwiatowy nektar wolą jeść błoto, zgniłe owoce, a nawet odchody innych zwierząt! Uczymy się odnajdywać ukryty sens w skomplikowanych i często trudnych do wymówienia nazwach poszczególnych gatunków (jak np. zorzynek rzeżuchowiec czy zmrocznik przytuliak), rozprawiamy się z mitami na temat motyli (lepidopterolodzy stanowczą dementują, jakoby plamiec agreściak miał zęby, którymi sieje spustoszenie w krzakach agrestu!) i poznajemy ich tajne bronie (czerwone plami kraśnika zawierają truciznę, gąsienica pazia królowej wydziela zapach odstraszający wrogów, a bielinki wykonują szalony lot, który może zmylić nawet najgłodniejszego ptaka). 

Z PAMIĘTNIKA EWY I PAWŁA PAWLAKÓW

Ewa i Paweł Pawlakowie opowiadają o motylach z pasją obserwatora, pozwalają sobie na prywatne wtręty i wgląd w pracę twórczą nad albumem, a żartobliwy ton gawędy doskonale równoważy bardziej encyklopedyczne fragmenty:

Na kolację wpadają też (…) ćmy z rodziny molowatych, które częstują się same – ubraniami. Są dobrze wychowane – nie zjadają niczego w całości. Większa część zostaje dla nas. To chyba całkiem sprawiedliwe.  

Dzięki lekkiej, niewymuszonej formie Mały atlas motyli jest książką, którą się nie tylko ogląda, ale i czyta z prawdziwą przyjemnością – od deski do deski albo na wyrywki, jak kto woli. Jestem pewna, że w ciągu najbliższych miesięcy będziemy go zdejmować z półki wielokrotnie – nie tylko, żeby utrwalić podstawowe wiadomości na temat wybranych motyli, ale przede wszystkim po to, by choć na chwilę przenieść się do magicznego ogrodu Ewy i Pawła Pawlaków i odetchnąć latem. 


TYTUŁ: Mały atlas motyli Ewy i Pawła Pawlaków
TEKST: Ewa Kozyra-Pawlak
ILUSTRACJE: Ewa Kozyra-Pawlak, Paweł Pawlak
RYSUNKI: Hania Cisło
LICZBA STRON: 40
OPRAWA: twarda
FORMAT: 20,5 × 25 cm
WIEK: 0+
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
ROK WYDANIA: 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *