Kto wszedł do środka? to drugi tom nowej norweskiej serii kryminałów dla najmłodszych. Przedszkolaki z Wroniego Gniazda rozwiązały już tajemnicę zaginionych okularów Elin, a teraz próbują odkryć, kto zostawił ślady błota na podłodze. Przy okazji uczą tolerancji i prowokują do rozmów na tematy daleko wykraczające poza samą treść książki. Skandynawska literatura dla dzieci jest pod tym względem niedościgłym wzorem.

DOWODY

W przedszkolu Wronie Gniazdo trwają przygotowania do przyjęcia, na które zaproszono również dorosłych. Podłoga lśni czystością, na stole stoi papierowa zastawa, a opiekunka Elin przynosi z samochodu słodki poczęstunek. Na dworze pada, więc rodzice zdejmują w progu ubłocone buty albo zakładają na nie plastikowe ochraniacze. Mimo to na podłodze pojawia się błoto. Leon i Livia postanawiają odkryć, kto wszedł w butach do środka.

OKOLICZNOŚCI

We Wronim Przedszkolu pracuje nie tylko opiekunka Elin, ale również Sven Ingvar z dredami. Tata Mario jest Włochem (i z przejęciem wykrzykuje „Mamma mia!”),  jedna z dziewczynek ma bardzo ciemną karnację, a Ada przychodzi na przyjęcie z dwiema mamami. Jeśli nie chcecie się zanadto rozwodzić na temat różnic kulturowych między Polską a Norwegią, możecie przeczytać Kto wszedł w butach do środka? na jednym wydechu, koncentrując się na wątku detektywistycznym, ale szkoda byłoby nie wykorzystać okazji do rozmów na temat małżeństw jednopłciowych, adopcji dzieci, różnic w wyglądzie wynikających z pochodzenia etnicznego, a także obecności mężczyzn wychowawców w przedszkolu. 

ŚLEDZTWO

Leon i Livia po kolei biorą na spytki wszystkich dorosłych, a kiedy rozmowy nie przynoszą pożądanych efektów, dzieci zabierają się do pracy w sposób bardziej metodyczny. Dzięki swobodnemu dostępowi do przyborów szkolnych, a także wiedzy na temat tego, jak z nich korzystać, bezbłędnie typują winowajcę. Kto wszedł w butach do środka? to pochwała dziecięcej logiki, ale również sposobu organizacji przedszkolnej przestrzeni, w której dziecko w każdej chwili może skorzystać z potrzebnych mu materiałów.

ZBRODNIA I KARA

Okazuje się, że wina nie zawsze leży po jednej stronie, a dorośli także popełniają błędy. Ważne, żeby umieć za nie przeprosić i po sobie posprzątać.

Kto zabrał okulary? Kto wszedł w butach do środka? to książki, które nie tylko bawią i uczą prościutkiej dedukcji, ale też mają naprawdę duży potencjał, jeśli idzie o edukację kulturową naszych dzieci. Serię Tajemnic Przedszkola Wronie Gniazdo upodobała sobie zwłaszcza moja pięciolatka, która może słuchać o śledztwach Leona i Livii nawet kilka razy z rzędu. Czekamy na kolejne tomy!

KONKURS

Wspólnie z wydawnictwem Dziwny Pomysł zapraszam do udziału w konkursie, w którym można wygrać jeden egzemplarz książki Kto wszedł w butach do środka? W komentarzu pod tym wpisem opiszcie krótko (do pięciu zdań) najzabawniejsze wydarzenie, które przydarzyło się Waszym dzieciom w ciągu trzech pierwszych tygodni września w przedszkolu lub szkole. Konkurs trwa od 21 września 2018 r. do 30 września 2018 r. do godziny 23:59. Wyniki ogłoszę w zaktualizowanym wpisie w ciągu trzech dni od zakończenia konkursu.

WYNIKI

Książkę Kto wszedł w butach do środka? otrzymuje Kasia. Serdecznie gratuluję! Kasiu, prześlij mailem (dzinztomikiem@gmail.com) swoje dane do wysyłki.

TYTUŁ: Kto wszedł w butach do środka?
SERIA: Tajemnice przedszkola Wronie Gniazdo
TEKST: Lars Mæhle
TŁUMACZENIE: Joanna Barbara Bernat
ILUSTRACJE: Odd Henning Skyllingstad
LICZBA STRON: 44
OPRAWA: twarda  
FORMAT: 17,5 × 22 cm
WIEK: 3+
WYDAWNICTWO: Dziwny pomysł
ROK WYDANIA: 2018

13 thoughts on “Kryminał przedszkolny – „Kto wszedł w butach do środka?” Lars Mæhle, Odd Henning Skyllingstad”

  1. Dzieci w przedszkolu miały zajęcia z religii. Po przedszkolu idziemy z moim 3letnim synem zapisać się do biblioteki przy szkole. Pani uzupełnia nasze dane, imię, nazwisko itd. Pyta się: “imię ojca?” Mój syn: ” i Syna i Ducha Świętego Amen”.

  2. Moje dzieci na pytanie: “Jak było w przedszkolu?” najczęściej odpowiadają krótko i zwięźle: “Dobrze”. Ja natomiast uwielbiam słuchać ich rozmów o wydarzeniach i dzieciakach z ich grup przedszkolnych. Od dwóch dni prowadzą śledztwo i zastanawiają się, dlaczego Klara kopie dziury w ziemi. Podczas dyskusji pojawiły się różne pomysły: szukanie skarbu, hodowla dżdżownic, a nawet podstęp i intryga – Klara to czarny charakter i chce, żeby ktoś na tej dziurze wybił sobie zęby 😉

  3. Jeden z pierwszych dni w przedszkolu, chodziłam jeszcze wtedy na adaptację, na obiad zupa. Moj syn miesza łyżką i wyławia długie ciągnące się zielsko, prawdopodobnie natka pietruszki. Zdziwiony patrzy się na Panią kucharkę i na pół sali: “Wodorosty?!?!” Mina kucharki bezcenna 😀

  4. Córka poszła do szkoły w kaloszach a połowę drogi powrotnej przeszła w szkolnych kapciach gdyż ja zagadałam się z koleżanką i nie zwracałam uwagi co ona robi a córka wygłupiając się ze swoją koleżanką ściągnęła kapcie i założyła je z powrotem i poszła… I dopiero w połowie drogi jak weszła do kałuży ją olśniło że jest w kapciach. Ot, pierwszoklasistka…

  5. Trudno powiedzieć czy była to zabawna historia ale na pewno zostanie zapamiętana do końca życia. Pierwszego dnia kiedy synek był w przedszkolu tak zawzięcie jeździł samochodzikiem że przydarzył się mu wypadek… przewrócił się na wykładzinie i zdarł cały nosek…na nosie obecnie został czerwony ślad ale Panie w przedszkolu do dziś nazywają go małym kaskaderem.

  6. Synek powiedział Paniom w przedszkolu, że “dziadek Józef powiedział, że w Ustroniu będą dożynki i będą tam goryle” wszystkie Panie podobno wstrzymały oddech a synek dalej opowiadał coś o gorylach. W końcu jedna z Pań powiedziała mu, że goryl to taka małpa i czy na pewno o goryle mu chodzi. Chwile się zastanowił i zawahał. poprawił się i powiedział,że…” chyba goryle”. W końcu jedna z przedszkolanek zapytała czy nie mieli to tak czasem być górale na tych dożynkach, na co synek “tak, własnie to górale tam będą” !! haha kiedy usłyszałam tą historię to po prostu zwaliła mnie z nóg:)) goryle rządzą!

  7. W przedszkolu omawiany był temat rodziny. Rozmowy toczyły się na temat drzewa genealogicznego. Pani pytała się czy ktoś niedługo będzie miał rodzenstwo. Kolega córki odpowiedział ze będzie miał braciszka. Córka po powrocie z przedszkola zapytała się mnie czy mama i tata mogą urodzić braciszka. Odpowiedziałam jej ze nie zawsze udaje się urodzić dziecko płci o której marzymy. Najważniejsze by było zdrowe. Córka po chwili namysłu zapytała się czy na prawdę można urodzić pięcioraczki. Odpowiedziałam jej, że są takie przypadki..córka z uśmiechem na twarzy mówi ” to będziemy próbować, do 5 razy sztuka “.

  8. Synek wspomina do dziś swój pierwszy dzień po wakacjach, jak to musiał wracać z przedszkola autobusem, bo tato zapomniał zamontować fotelika. Mąż pojechał po syna, poszli do auta, mały wsiada i krzyćzy -gdzie fotelik!?
    Ponieważ nie ma dobrego połączenia, musieli iść na przystanek ponad km.
    I tak dotarli do domu, a od progu synuś wolał – mamo, nie uwierzysz jaki ten tata gapa!

  9. W pierwszym tygodniu nowego roku szkolnego napisała do mnie SMS mama Marcela, najlepszego przyjaciela mojego syna, czy przypadkiem w szafce mojego Franka nie znajduje się Zuma z Psiego Patrolu, bo Marcel mówił jej, że zostawił u Franka. Niestety okazało się, że w szafce syna nie było wspomnianej zabawki. Tydzień później podczas zebrania rodziców wychowawczyni naszych chłopaków na forum pokazała zagubioną zabawkę Marcela pytając czyja jest. Okazało się ,że zabawkę znalazła opiekunka innej grupy (w innej sali niż ma zajęcia grupa mojego syna) schowaną w pudełku z grami w skarpetce mojego syna hahaha. Oczywiście i Marcel i Franek byli w szoku, ponieważ kompletnie nie pamiętali, że ją tam schowali, ani jak to się stało.
    Dodam jeszcze, że oczywiście nie zorientowaliśmy się wcześniej, że nasz syn wrócił do domu bez skarpetki 🙂 (to najczęściej dziwi osoby, którym opowiadam historię:P)

  10. W wakacje słuchaliśmy radia i była reklama szamponu na wszy. Maluch pyta co to jest “wszy” i już po chwili wyjaśnienia zrozumiał, że to takie małe żyjątka na głowie, a gdy się je ma, to wtedy nie można się spotykać z innymi. Pierwszego września już od progu swojej sali w przedszkolu zawołał: cześć ja mam wszy i pokazał na głowę. Tak bardzo nie chciał iść do przedszkola…

  11. Moja corka nie chodzi jeszcze do przedszkola, ale kilka razy w tygodniu chodzimy na sale zabaw.
    Ktoregos razu na sali bawila sie moja corka wraz z innymi dziecmi, a ja rozmawialam z jedna z mam. Zagapiłam sie na sekunde w pewnym momemcie i zaczelam szukac wzrokiem corki. Podnioslam ja i chcialam odejsc, ale nie pasowala mi jej waga. Spojrzalam na dziecko jeszcze raz i okazalo sie ze to nie moj maluch W tym samym momencie kolezanka wola ze to jej corka :p
    Poczulam sie jak porywacz haha!

  12. W pierwszych dniach szkoły…
    Ala nie miała zeszytu do zajęć matematycznych. Wychowawca po 3 dniach braku zeszytu wręczył Ali 1 zł i wysłał do szkolnego bufetu. Niestety okazało się, że 1 zł to za mało na zeszyt w kratkę, ale wystarczająco dużo na mały pop corne. I tak córka wróciła do klasy z pop cornem. W domu opowiadała tą historię nie mogąc się nadziwić temu, że pani nie chciała się poczęstować ani reszty pieniędzy.

  13. Moja córka poszła do zerówki w nowej szkole. Martwiła się i stresowała tym wydarzeniem, lecz nagle w pierwszy dzień zajęć uśmiechnięta ubrała się i z plecakiem pomknęła ze mną do klasy. Zdziwiło mnie tylko to. że nie pozwoliła sobie włożyć drugiego śniadania do tornistra lecz sama bardzo szybko to zrobiła. Jeszcze większe zdumienie mnie złapało, gdy podczas przerwy na jedzenie dostała telefon od wychowawczyni, bym natychmiast przyszła. Okazało się, że Oleńka do plecaka spakowała swego chomika…..Tak moje dziecko zaczęło z przytupem swą karierę ucznia, a nasz chomik Horacy razem z nią. Będziemy to wspominać latami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *