Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że ostatnie półtora roku minęło mi na odliczaniu czasu do premiery kolejnych części czterotomowego cyklu Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie: od maja do listopada, od listopada do maja, od maja do października. Do tej pory żadna inna zapowiedź wydawnicza nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak wiadomość, że Nasza Księgarnia opublikuje wszystkie utwory dla dzieci, które wyszły spod pióra tego genialnego poety i prozaika. Brzechwa towarzyszył moim dzieciom w zasadzie od zawsze: książka z jego wierszami była jednym z pierwszych prezentów, który starsza córka dostała po urodzeniu, Szelmostwa Lisa Witalisa i inne bajki doskonale sprawdzały się jako wieczorne czytanki, piosenki z Akademii Pana Kleksa (a także sam film) na stałe weszły do naszego domowego repertuaru, a na wydanie Bajek samograjek z 1986 roku pięknymi ilustracjami Danuty Imielskiej-Gebethner polowałam przez długie tygodnie na internetowych aukcjach. A mimo to dziś mogłabym bez żalu oddać wszystkie pieczołowicie kolekcjonowane wydania utworów Brzechwy i zostawić w domowej biblioteczce tylko cztery przepiękne tomy z Naszej Księgarni.

W tomie Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Teatrzyki znalazły się wszystkie utwory sceniczne, jakie wyszły spod pióra Brzechwy; wśród nich zarówno te dobrze znane, często wydawane w różnych oprawach graficznych lub pod postacią słuchowisk: Bajki samograjki Księżniczka na ziarnku grochu, jak i mniej popularne, które nie doczekały się (aż tylu) wznowień: Siedmiomilowe buty. Widowisko w 17 scenachWagary. Szopka szkolnaTeatr Pietruszki. Widowiska kukiełkowe Wieloryb. Groteska radiowa

GENEZA TEATRZYKÓW

Brzechwa zadebiutował jako pisarz dla dzieci w 1938 roku tomikiem Tańcowała igła z nitką, a w 1939 roku ukazała się Kaczka Dziwaczka. W latach 1945–1948 napisał wiele baśni (m. in.: Przygody Pchły SzachrajkiOpowiedział dzięcioł sowie czy Przygody rycerza Szaławiły), a w 1946 ukazał się pierwszy tom cyklu o Panu Kleksie. Kiedy w 1951 Brzechwa opublikował swój pierwszy utwór sceniczny, miał już ugruntowaną pozycję literacką. We wstępie do Teatrzyków prof. Grzegorz Leszczyński skłania się ku przypuszczeniu, że Brzechwa zmierzył się z nową formą ze względów finansowych. Nie ma się jednak co bulwersować, bo nawet najgenialniejszy poeta nie wyżyje na samej strawie duchowej, a teatrzyki, które powstały w tamtym okresie – mimo wyraźnego zaangażowania socjalistycznego – nie odbiegają pod względem warsztatu pisarskiego od pozostałych utworów poety. 

DOKUMENT SOCJALIZMU…

Siedmiomilowe buty. Widowisko w 17 scenach

Powstałe w latach pięćdziesiątych Siedmiomilowe butyWagary i – w mniejszym stopniu – Teatr Pietruszki Wieloryb. Groteska radiowa to dość nietypowe dla Brzechwy przykłady utworów dla dzieci pisanych pod dyktando władzy, która w literaturze szukała wsparcia dla obowiązującego wówczas modelu wychowawczego. Przychylnie oceniano książki, które z jednej strony zachęcały dzieci do pilności, poszanowania własności publicznej i podziwu dla przodowników pracy, a z drugiej strony pokazywały nieprzyjemne konsekwencje bumelanctwa i lenistwa.  

Takie właśnie są Siedmiomilowe buty, bodaj najbardziej skażony socjalistyczną propagandą utwór Brzechwy dla dzieci. Mimo baśniowego tytułu na próżno szukać tu nadprzyrodzonych zdarzeń i bohaterów, chyba że za niesamowite uznamy zaangażowanie robotników w wypełnianie kolejnych zadań Planu Sześcioletniego. Po co więc siedmiomilowe buty? Żeby wykonać plan przed czasem, rzecz jasna!

GÓRNIK
       Jestem górnik z Katowic.

TKACZKA
       A ja tkaczka wprost z Łodzi,
       Skąd to sukno pochodzi.
       (Wskazuje na strój Górnika)

LISTONOSZ
       Ja roznoszę wciąż listy.

TRAKTORZYSTA
       Ja mam fach traktorzysty.

RAZEM (trzymając się za ręce)
       My jesteśmy już tacy,

       Że kochamy się w pracy,
       Bo kto pracę miłuje,
       Wie, że Polskę buduje.

TRAKTORZYSTA (Mówi).
       Zawód mój od innych wolę,

       Rano jadę sobie w pole.
       Traktor warczy, traktor śwista,
       A ja jestem traktorzysta.

GÓRNIK
       Trzeba węgiel mieć na opał –
       Ja ten węgiel będę kopał;
       Wszystkie siły swe poświęcę,
       Żeby węgla było więcej.

TKACZKA
       A ja utkam tyle wełny,
       Żeby każdy sklep był pełny.

LISTONOSZ
       A ja listy poroznoszę –
       Ile tu mam listów – proszę!
       A tu stos dzienników jeszcze,
       Ledwo w torbie je pomieszczę.  

Wagary. Szopka szkolna

Wagary wcale nie są dużo przystępniejszą lekturą. Opisany w niej obraz szkoły zupełnie nie przystaje do współczesnych realiów. I nawet nie chodzi o obecność pieca, w którym musiał napalić przed rozpoczęciem lekcji woźny, bo inaczej uczniowie zamarzliby w klasie na kość, ani o kleksy z atramentu czy ściągaczki – bo te relikty przeszłości da się łatwo wytłumaczyć. Ale jak wyjaśnić współczesnym dzieciom ideę uczenia się nie dla siebie, a po to, by wykonać plan? Oto, jakimi słowami Kierownik szkoły przywołuje do porządku leniwych uczniów: 

Pieniądze łoży państwo,
Szkoła – trud i mozoły,
By wam dać wykształcenie,
A wy? Bumelanci, lenie!

A w zakończeniu dzieci, które zrozumiały swoje błędy (niszczenie książek i wagarowanie), wygłaszają z pełnym przekonaniem:

I my plan swój wykonamy:
Przyrzekamy, przyrzekamy,
      Że nie będzie u nas dwój!

Dziś takich utworów nie da się brać na poważnie, bo ich lektura groziłaby niestrawnością. Nie sprawdzałam na własnych dzieciach, bo poziom odrealnienia opisywanych historii jest dla nich stanowczo zbyt duży. Jednak jeśli potraktuje się Siedmiomilowe buty Wagary jako swoiste dokumenty minionej epoki, to można się nawet nieźle uśmiać. Tym bardziej, że pod względem rytmiki i rymów tekst jest – jak to u Brzechwy bywa – nienaganny. 

Teatr Pietruszki. Widowiska kukiełkowe

Pietruszka to rosyjski ulubieniec ludu, kukiełka, która zrobiła wprost niebywałą karierę i dla której z czasem zaczęli pisać teksty wybitni pisarze i poeci radzieccy. Imieniem Pietruszki nazywano nie tylko głównego bohatera widowisk, lecz także sam wędrowny jednoosobowy teatrzyk, który wystawiał krótkie sztuki na podwórzach i wszędzie tam, gdzie mógł liczyć na zainteresowanie dzieci i dorosłych. Rolą Pietruszki było napiętnowanie i wyśmiewanie najróżniejszych ludzkich wad i przywar: od lenistwa poprzez pogardę aż do głupoty. Na Brzechwowy Teatr Pietruszki składa się pięć tekstów: jeden oryginalny (Maskarada Pietruszki) i pięć powstałych na bazie utworów innych pisarzy. Choć można w Pietruszce znaleźć elementy socjalistycznej propagandy („Będę w szkole przowodniczką…”), aspekt humorystyczny bierze tutaj górę.
Jedną z najzabawniejszych scen jest pokaz sztuczek psa Pietruszki, Sokoła, który zupełnie nie słucha swojego pana (Góra lodowa).  

Wieloryb. Groteska radiowa

To ostatni z teatrzyków, który nosi znamiona swojej epoki, ale groteskowy charakter utworu bardzo skutecznie spycha je na dalszy plan. Spiker w radio podaje do wiadomości publicznej, że z zoo zbiegł wieloryb i najprawdopodobniej przedostał się do Wisły. Wieść szybko się roznosi wśród mieszkańców miasta i wzbudza panikę: ludzie robią zapasy żywności, zostaje wstrzymany ruch wodny na rzece, a samobójcy nie mogą bez zgody urzędu skakać z mostów. Ten tekst jest dobrym przykładem na to, że humor się nie starzeje. I że od płotki do plotki droga jest krótsza niż by się mogło wydawać.  

… I PONADCZASOWA KLASYKA    

Pozostałe teatrzyki, czyli Księżniczka na ziarnku grochu według baśni Andersena oraz Bajki samograjki należą do tych utworów Brzechwy, które przetrwały próbę czasu, i dziś są równie popularne i chętnie czytane, jak wiersze, bajki czy cykl o Panu Kleksie. Zgrabnie zrymowane, pełne humoru i dowcipu, nawiązujące do klasycznych baśniowych motywów historie sytuują się w literackim „ponadczasie” obok pierwowzorów Charles’a Perraulta i braci Grimm: Czerwonego Kapturka, Kota w butachKopciuszka i Jasia i Małgosi. Niektóre fragmenty błąkają się w zakamarkach pamięci każdego z nas jak na przykład: „Dobre są każde zęby, / które prowadzą do gęby”, „Uwaga! Z drogi śledzie, / Bo król z królewną jedzie!” czy „Oj, mamo, oj, mamo! / Ciągle w kółko to samo!”. Jan Brzechwa opracował te baśnie w sposób absolutnie mistrzowski, dlatego z całym przekonaniem uważam, że można je traktować jako element polskiego folkloru na równi z polskimi baśniami.

ILUSTRACJE

Do stworzenia oprawy graficznej serii Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie Nasza Księgarnia zaangażowała czworo doskonałych polskich ilustratorów: Wiersze opatrzył swoimi rysunkami Artur Gulewicz, Bajki ozdobiła Jola Richter-Magnuszewska, nowe rysy nadała Panu Kleksowi Marianna Sztyma, a za szatę graficzną Teatrzyków odpowiada Magdalena Kozieł-Nowak, dla której jest to już trzecia współpraca z Naszą Księgarnią (na pewno znacie jej Dzieci z Bullerbyn Rok na wsi). Był to doskonały wybór, bo jej ilustracje wspaniale podkreśliły sceniczny charakter utworów Brzechwy. Jak sama napisała na swoim blogu po ukończeniu prac do Teatrzyków: „Fajnie było wejść w rolę rekwizytora, kostiumologa, scenografa, a może nawet reżysera”. I rzeczywiście stworzyła od podstaw świat, który będzie bawił kolejne pokolenia czytelników Brzechwy, czarując ich kolorami, wyrazistą mimiką postaci i przepięknymi kostiumami. 

Teatrzyki nie są lekturą jednorodną i na ich przykładzie doskonale widać, jak bardzo na odbiorze tekstów przez kolejne pokolenia może zaciążyć ich zanurzenie w bieżących wątkach społeczno-obyczajowych. Z tego właśnie powodu tom zamykający cykl Dzieł wszystkich jest najmniej uniwersalnym zbiorem utworów poety, który może się nie doczekać czytania dzieciom na głos od deski do deski. Tym niemniej warto przekonać się, jak pisał Brzechwa zaangażowany, żeby jeszcze bardziej docenić jego uniwersale Bajki samograjki. Dla nich samych warto mieć Teatrzyki w swojej biblioteczce. 

TYTUŁ: „Brzechwa dzieciom. Dzieła wszystkie. Teatrzyki” 
TEKST: Jan Brzechwa
ILUSTRACJE: Magdalena Kozieł-Nowak
LICZBA STRON: 336
OPRAWA: twarda
FORMAT: 20 × 26 cm
WIEK: 4+
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
ROK WYDANIA: 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *