Bezpowrotna Góra. Baśnie japońskie to szósty tom (z dotychczasowych jedenastu) kolekcji Baśnie Świata wydawnictwa Media Rodzina, który ukazał się w 2012 roku. Wyboru i przekładu z japońskiego dokonał Zbigniew Kiersnowski, a o oprawę graficzną zadbał Piotr Fąfrowicz. Na Dżinie z tomikiem możecie przeczytać o innych częściach serii: Sekret życia. Baśnie hinduskieCudowna studzienka. Baśnie polskieSługa lamy. Baśnie tybetańskie i Cudowny jeleń. Baśnie węgierskie.

BAŚNIE JAPOŃSKIE

Jak odróżnić człowieka od diabła? To proste: człowiek będzie gryzł ziarenka suchego ryżu bez końca, a diabeł połknie je od razu. Japońska kultura oparta na uprawie ryżu czyni ze stosunku do niego swoisty probierz: nie tylko pozwala określić, które istoty są ludźmi, a które nimi nie są, lecz także determinuje ludzki los – bo za zjedzenie ryżu ofiarowanego bogom grozi nieszczęście w przyszłym wcieleniu. Organizuje się zawody w jedzeniu ryżu, przygotowuje się z niego wiele potraw na uroczyste ceremonie, a także jako dary przebłagalne dla demonów, workami ryżu dziękuje się za okazane względy, a miarą prawdziwego ubóstwa jest niemożność pozwolenia sobie na kupno ryżu i sake. Taki obraz ryżu w japońskiej kulturze wyłania się po lekturze Bezpowrotnej Góry. Baśni japońskich. Zresztą w ogóle styl odżywiania, typowe potrawy i zwyczaje związane z ucztowaniem są jednymi z tych elementów, które w największym stopniu odróżniają od siebie baśnie poszczególnych regionów świata i stanowią o ich lokalnym kolorycie. W baśniach japońskich obok ryżu bardzo ważną rolę odgrywa wspomniane już sake, niskoprocentowy napój alkoholowy powstały ze sfermentowanego ryżu, którym – podobnie jak herbatą – podejmuje się gości i przy którym toczy się długie rozmowy, ale też którego nadużywanie (zwłaszcza w połączeniu z grą w kości) jest postrzegane jako szczyt próżniactwa. W baśniach japońskich często podkreśla się urodę zastawy stołowej: tac, pałeczek i czarek, nierzadko zdobionych motywami sosen, bambusów i śliw, symbolizujących odpowiednio wytrwałość, długowieczność, siłę i piękno.

Dziś w przybrzeżnych wodach Morza Japońskiego hoduje się nie tylko ryby, ostrygi, krewetki i wodorosty, lecz także perłopławy, dzięki którym Japonia jest jednym z perłowych potentatów w przemyśle jubilerskim. Nic dziwnego, że jednym z najcenniejszych klejnotów, o których wspomina się w Bezpowrotnej Górze. Baśniach japońskich, jest perła, która nie tylko cieszy oko szlachetnym wyglądem, lecz także ma magiczne właściwości – przytknięta do ucha pozwala rozumieć mowę zwierząt, a przyłożona do powiek przywraca wzrok ociemniałym. Jest bardzo wartościowym prezentem, godnym nawet władcy. Cenione są również ręcznie tkane materiały: brokat (gruba tkanina z wypukłym wzorem, przetykana złotą lub srebrną nicią) czy „niebiańska tkanina”. Niebiańska tkanina to zresztą tytuł jednej z 21 baśni wybranych przez Zbigniewa Kiersnowskiego do zbioru Bezpowrotna Góra, a prywatnie – moja ulubiona opowieść.

A było tak: pewnego razu mieszkający samotnie w środku lasu młodzieniec uratował żurawia, którego strzała zraniła w skrzydło. Kiedy jakiś czas później mężczyzna wracał do domu po całym dniu pracy, zastał w chatce nie tylko gotujący się w kociołku nad paleniskiem ryż, lecz przede wszystkim piękną, nieznajomą kobietę, która zaproponowała, by… pojął ją za żonę. Młodzi pobrali się, a wkrótce okazało się, że kobieta jest utalentowaną tkaczką – za utkany przez nią materiał młodzieniec uzyskał w mieście mieszek złotych monet. Kiedy wrócił szczęśliwy do domu, potajemnie zajrzał do warsztatu, gdzie od kilku dni pracowała w samotności jego żona. To, co zobaczył, zmroziło mu krew w żyłach: przy krosnach siedział prawie nagi żuraw, który dziobem wyrywał z siebie resztkę piór. Okazało się, że żona młodzieńca w rzeczywistości była ptakiem, którego kiedyś uratował. Tak bardzo chciała mu się odwdzięczyć za okazaną wcześniej pomoc, że z własnych piór utkała mu niebiańską tkaninę. Po wyjawieniu swojego sekretu kobieta podarowała mu jeszcze jedną niebiańską tkaninę, którą właśnie ukończyła, po czym na powrót zmieniła się w żurawia i odleciała w dal. 

Japońskie baśnie są dość proste pod względem fabuły, czasem bardziej nastrojowe, innym razem z elementem humorystycznym, często z zaskakującym, nieoczywistym zakończeniem. Pojawiają się w nich duchy, diabły i górskie czarownice, magiczne przedmioty takie jak Wszystkowiedząca Perła, Różdżka Życia czy Tysiącmilowa Żerdź przywodząca na myśl siedmiomilowe buty, a także inne motywy, w których pobrzmiewają echa europejskich baśni i opowieści mitologicznych (Kopciuszek, Pani Zamieć czy Odyseja). Jak zaznacza w posłowiu Zbigniew Kiersnowski 21 baśni to „zaledwie niewielki fragment przeogromnego dziedzictwa japońskiej tradycji opowieści ludowych”, ale z całą pewnością Bezpowrotna Góra daje jakieś wyobrażenie na temat baśni z tego kręgu kulturowego i pozwala zanurzyć się w jego natchnionym, nostalgicznym klimacie.  

ILUSTRACJE

Delikatne, nastrojowe, pastelowe ilustracje Piotra Fąfrowicza doskonale podkreślają prosty, nieco surowy urok japońskich baśni. 

BAŚNIE ŚWIATA

Seria Baśnie Świata wydawnictwa Media Rodzina to jedyna w swoim rodzaju kolekcja bogato ilustrowanych i starannie wydanych baśni z czterech stron świata. Po raz pierwszy polski czytelnik ma możliwość zetknięcia się z opowieściami z najdalszych kręgów kulturowych w tak uporządkowany i systematyczny sposób. Na przestrzeni niecałej dekady ukazało się łącznie jedenaście tytułów.

WARTOŚĆ DODANA BAŚNI

Uważny czytelnik oprócz zwykłej przyjemności płynącej z obcowania z ciekawym tekstem wyniesie z lektury dowolnego tomu Baśni Świata elementy szeroko pojętej wiedzy ogólnej. I to jest chyba dla mnie największa wartość tej serii – przekazanie mimochodem czytelnikom spoza danego kręgu kulturowego wiadomości o zwyczajach, przyrodzie, sposobie ubierania się czy spędzania wolnego czasu mieszkańców najróżniejszych zakątków ziemi. To właśnie dlatego baśnie – mimo że zawsze mówią o tym samym – za każdym razem brzmią inaczej.

DLACZEGO WARTO POZNAĆ BAŚNIE ŚWIATA?

Seria Baśnie Świata wydawnictwa Media Rodzina błyszczy jak Wenus na wieczornym niebie pośród innych publikacji tego typu. Jej zalety to:

  • obszerny wybór baśni z danego regionu świata (liczba stron poszczególnych tomów waha się od 300 do 500)
  • bardzo ciekawe opowieści, które rozwijają dziecięcą wyobraźnię
  • piękna polszczyzna przekładów
  • bezbłędna redakcja i korekta
  • interesujące posłowia, objaśnienia trudniejszych słów charakterystycznych dla danej kultury (w niektórych tomach)
  • elegancka oprawa twarda szyto-klejona z kolorowymi lub białymi kapitałkami
  • spójna oprawa graficzna serii (identyczny format tomów, stylizowane wyklejki)
  • doskonali ilustratorzy polscy i zagraniczni (między innymi: Maria Ekier, Piotr Fąfrowicz, Elżbieta Wasiuczyńska, Marianna Jagoda)
  • ilustracje nawiązujące do etnicznych motywów danego regionu (całostronicowe lub w postaci ozdobników)
  • elegancki, lekko błyszczący kredowy papier (nie utrudnia czytania)
  • przyjazny dla oka krój pisma
  • doskonały pomysł na prezent zarówno dla starszego przedszkolaka, jak i dla ucznia
  • wydawnicza perełka – rozbudza zapędy kolekcjonerskie
  • część baśni świata została wydana w wersji audiobooków czytanych przez wybitnych polskich aktorów

W ramach cyklu Baśnie Świata ukazały się do tej pory następujące tytuły:

Żółty smok. Baśnie chińskie (2008), Czarownica Nanga. Baśnie afrykańskie (2009), Czerwonobrody czarodziej. Baśnie celtyckie (2010), Zamek Soria Moria. Baśnie norweskie (2010), Dar totemów. Baśnie indiańskie (2011), Bezpowrotna góra. Baśnie japońskie (2012), Aisha i wąż. Baśnie arabskie (2012), Cudowna studzienka. Baśnie polskie (2013), Sekret życia. Baśnie hinduskie (2014), Cudowny jeleń. Baśnie węgierskie (2016), Sługa lamy. Baśnie tybetańskie (2017).

TYTUŁ: Bezpowrotna góra. Baśnie japońskie
WYBÓR I TŁUMACZENIE: Zbigniew Kiersnowski
ILUSTRACJE: Piotr Fąfrowicz
LICZBA STRON: 362
OPRAWA: twarda
FORMAT: 17,4 × 19,8 cm
WIEK: 6+
WYDAWNICTWO: Media Rodzina
ROK WYDANIA: 2012

8 thoughts on “Książka z samurajami – „Bezpowrotna góra. Baśnie japońskie” Media Rodzina”

    1. Moim zdaniem Piotr Fąfrowicz utrzymał podobny poziom ilustracji w całym zbiorze baśni. Jego wizja japońskiej kultury jest dość surowa, ale i malownicza jednocześnie. Nie zauważyłam żadnej paskudnej ilustracji. Która zrobiła na Tobie tak złe wrażenie?

    2. Było ich kilka ale tylko niektóre znalazłam w internecie. Przeglądając tę książkę miałam wrażenie jakby ilustrowało ją dwóch różnych artystów – jedne są piękne i nastrojowe, kojarzące się z kulturą japońską a inne – na prawdę brzydkie. Oczywiście to tylko moje zdanie.
      https://1.bp.blogspot.com/-HOIZTRjUnn4/U9D3xFsUWYI/AAAAAAAABOE/fx4ArH0mV-A/s1600/b0191bezpowrotnaogr%C3%B3d.jpg

      https://2.bp.blogspot.com/-Z71HnrGJfII/U9EiLtzfTFI/AAAAAAAABOU/wHNOLP135G0/s1600/b0192bezpowrotnaYuri-wakawalka.jpg

      https://3.bp.blogspot.com/-3Q5snhFOzyI/U9JWinBlD8I/AAAAAAAABPo/awSvO_Bfbi4/s1600/b0199bezpowrotnababa-diabe%C5%82.jpg

      https://2.bp.blogspot.com/-HJQwDVnrKkw/U9JwdaGiO0I/AAAAAAAABP4/mf6g6dtThrQ/s1600/b0200bezpowrotnadiab%C5%82y.jpg

      https://1.bp.blogspot.com/-jHd3hF9c7eo/U9J3kPjf17I/AAAAAAAABQQ/Muh8krKUsLI/s1600/b0202bezpowrotnasen.jpg

      Tego typu ilustracje są również w baśniach tybetańskich? Znajduje się w nich opis jakiś obrzędów, rytuałów, bo wiem, że o kulturze jest napisane i bohaterami opowieści są demony

      1. Magdo, tutaj możesz rzucić okiem na przykładowe ilustracje z „Baśni tybetańskich”: https://dzinztomikiem.pl/ksiazki-z-czterech-stron-swiata-sluga-lamy-basnie-tybetanskie-i-cudowny-jelen-basnie-wegierskie-wydawnictwo-media-rodzina/. Są dużo bardziej kolorowe niż te w „Baśniach japońskich” i namalowane inną techniką. Mnie bardzo przypadły do gustu, chociaż demony w wykonaniu Piotra Fąfrowicza czasem mogą budzić grozę. Opis rytuałów i obrzędów jest ograniczony do minimum, tyle, żeby nakreślić ogólny obraz.

        Wracając do ilustracji w „Baśniach japońskich” – przykłady, które podlinkowałaś mogą budzić różne emocje, ale to chyba głównie ze względu na malowaną tematykę.

        1. Czytałam recenzję i widziałam te fotografie ale zastanawiałam się, czy są jeszcze takie “podobne” do tych japońskich. Myślałam o tych baśniach ale z drugiej strony trafiłam na pewną dyskusję na forum (nie odnośnie tych baśni) i przeszło mi przez myśl co powiedziałby na nie kler (między innymi na opisy tych rytuałów). Jest nagonka na niektóre pozycje książkowe. Spotkała się Pani z opinią lub wypowiedziami, gdzie baśnie były krytykowane?

          We mnie budzą nieprzyjemne emocje ze względu na formę ale to moje zdanie

          Pozdrawiam

          1. Pani Magdaleno! Spotykam się raczej z odwrotnymi opiniami – że baśnie są jednymi z najważniejszych tekstów, z jakimi styka się człowiek już w dzieciństwie. W bardzo ciekawy sposób pisze o baśniach prof. Grzegorz Leszczyński w swojej książce „Wielkie małe książki. Lektury dzieci. I nie tylko” – baśni poświęcony jest najdłuższy rozdział. Osobiście nigdy nie spotkałam się z komentarzami kleru na temat baśni – z wyjątkiem niezrozumiałej dla mnie nagonki na „Harry’ego Pottera”, który mimo fantastycznych elementów bardzo się jednak od klasycznej baśni różni.

            „Nieprzyjemne emocje ze względu na formę” – rozumiem, że ma Pani na myśli warstwę graficzną, a nie sam tekst? To nie są opowieści dla najmłodszych dzieci, a takie, które zrozumieją baśnie japońskie na poziomie treści, nie powinny się raczej bać tych ilustracji. Moje dzieci przyglądały się niektórym ilustracjom w tomie z baśniami tybetańskimi z prawdziwą fascynacją, zwłaszcza demonom.

          2. Dziękuję za Pani opinię. Nie wiem, czy Harrego Pottera można zaliczyć do baśni, czy nie jednak nagonka ta tę serię jest ze względu na okultyzm i magę o której opowiada. Magiczne stworzenia są w każdych baśniach, jednak do zastanowienia dają demony, które pożerają ludzi, opisy rytuałów itp. ponieważ o “oczach” kleru może to mieć zgubny wpływ na duszę – stanowić furtkę dla złego. Między innymi dlatego kler krytykuje również kucyki ponny ale to nie baśń.

            Nie jestem dzieckiem ale te ilustracje w baśniach japońskich uważam po prostu za brzydkie – chyba nie mój gust i nie mój styl 😉 Rozumiem, ze nie są to baśnie dla najmłodszych ale mimo tego uważam, że można było bardziej się do nich przyłożyć. Według mnie te wyglądają jakby były rysowane od niechcenia – byle jak. Przeglądajac książkę widziałam kilka na prawdę świetnych ilustracji ale sporo jest takich, które według mnie są pozbawione uroku, ale to moje zdanie. W baśniach tybetańskich jest inny styl – takie plastyczne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *