Kiedy sprzątałam dom i szykowałam potrawy na wielkanocny obiad, wielokrotnie wracałam myślami do przeczytanej niedawno książki, w której idealnie wypolerowane sztućce, dobrze wyrośnięte ciasto i starannie dobrana biżuteria pani domu dopełniały oprawy ważnych uroczystości. Mimo że powieść Anny Ciddor nie ma nic wspólnego z nurtem poradnikowym o prowadzeniu domu czy gotowaniu, cieszę się, że przeczytałam ją właśnie w tym przedświątecznym okresie. Dzięki niej dostrzegłam odrobinę więcej sensu w kuchennej krzątaninie i zmobilizowałam się do upieczenia pierwszej w życiu chałki.

Od razu postawię sprawę jasno: Dwoje drzwi i dziewięcioro dzieci Anny Ciddor to książka o prostej, ograniczonej do minimum fabule i z pozbawionymi głębi psychologicznej postaciami, napisana poprawnym, ale niezapadającym w pamięć stylem. Opisuje ciekawe wydarzenia, ale nie trzyma w napięciu i toczy się według łatwego do przewidzenia scenariusza. Natomiast jej mocną stroną jest drobiazgowy opis zwyczajów typowych dla kultury żydowskiej i pobudzenie zmysłów sugestywnymi opisami smaków, zapachów i faktur. 

Chociaż polski tytuł może budzić skojarzenia z powieścią fantastyczną Pięcioro dzieci i „coś” Edith Nesbit, Dwoje drzwi i dziewięcioro dzieci (w oryginale po prostu Family with Two Front Doors) to powieść na wskroś realistyczna, czy raczej fabularyzowany opis tradycji i zwyczajów żydowskich. Autorka, Anna Ciddor, wzięła na tapet wspomnienia własnej babci i na ich podstawie, a także czerpiąc z własnej fantazji, odmalowała barwny obraz żydowskiej dzielnicy Lublina z lat 20. XX wieku. Zbiorowym bohaterem powieści jest dobrze sytuowana, wielodzietna rodzina Rabinowiczów, która zajmuje dwa sąsiadujące ze sobą mieszkania w kamienicy. Dwoje drzwi frontowych prowadzi do różnych części mieszkania: za jednymi mieści się część prywatna z sypialniami i obszerną kuchnią, drugie wiodą do części reprezentacyjnej, gdzie głowa rodziny przyjmuje gości i interesantów i wprowadza synów w zawiłości judaizmu.

Historia opisana przez Annę Ciddor rozpoczyna się w dniu, w którym rabin dostaje list od swojego brata z Warszawy na temat dobrze wykonanej przez swatkę pracy, a kończy kilka miesięcy później ślubem i wystawnym weselem piętnastoletniej Adiny z niewiele od niej starszym chłopcem. To ważne wydarzenie w życiu rodziny jest zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach: od wizyty matki i ciotek młodego Mordechaja Weinberga w celu oględzin przyszłej panny młodej przez ustalanie warunków zaręczyn aż do przygotowywania skrzyni posagowej, szycia sukni i szukania mieszkania. Nowe zadania i obowiązki nie zmieniają jednak w znaczący sposób stałego rytmu życia rodziny, który wyznaczają kolejne szabasy, dni wręczania jałmużny czy święta kalendarzowe. Autorka równie dużo miejsca poświęca opisowi splatania chałek i przygotowywania kociołków z czulentem, co szykowaniu szabasowej peruki i wyborowi odpowiedniej biżuterii. Ze szczegółami opisuje stroje, wnętrza mieszkania, a także obowiązujące normy i konwenanse. Dwoje drzwi i dziewięcioro dzieci to prawdziwa skarbnica wiedzy podanej w przyjemny i przystępny – bo za pomocą fabuły – sposób. Nie jestem w stanie ocenić, na ile aktualnej, bo w końcu mowa o wydarzeniach i obyczajowości sprzed stu lat, ale z pewnością rzetelnej, bo szeroko konsultowanej u znawców tematu (m.in. przez Żydowski Instytut Historyczny i Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN).

Anna Ciddor umiejętnie wplata w narrację terminy typowe dla kultury żydowskiej (np. sztybel, mykwa czy cyces), dzięki czemu można się domyślić ich znaczenia z kontekstu. Tym niemniej dla wygody i zaspokojenia ciekawości czytelnika na końcu książki znajduje się  słowniczek z kilkudziesięcioma pojęciami. Zastanawia mnie w nim jednak obecność ‘kredensu’, ‘dorożki’ i ‘kowala’, a nawet słowa ‘pobożny’. Gdyby spróbować ustalić adresatów powieści Dwoje drzwi i dziewięcioro dzieci na podstawie zawartości słowniczka, dolna granica wieku przebiegałaby zdecydowanie zbyt nisko. Moim zdaniem tą książką mogą zainteresować się dzieci (i to raczej dziewczynki) od około 10 roku życia, dlatego ja jeszcze trochę zaczekam, zanim podsunę ją córce. Ale zrobię to na pewno, choćby po to, żeby wspólnie upiec później chałkę, wspominając nieszczęśliwą przygodę biednego Chaima i dzielnej Noemi, która zachowała zimną krew w obliczu kulinarnej katastrofy.

TYTUŁ: Dwoje drzwi i dziewięcioro dzieci
TEKST: Anna Ciddor
TŁUMACZENIE: Grażyna Chamielec
ILUSTRACJE: Anna Ciddor
PROJEKT OKŁADKI: Ewelina Malinowska
LICZBA STRON: 204
OPRAWA: miękka ze skrzydełkami
FORMAT: 12,5 × 19,5 cm
WIEK: 10+
WYDAWNICTWO: Mamania
ROK WYDANIA: 2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *