Książka Oskar i rzeczy to kolejny tytuł wydawnictwa Widnokrąg opublikowany w ramach projektu „Bliskie dalekie sąsiedztwo”, którego celem jest popularyzacja współczesnych cenionych estońskich i fińskich twórców literatury dla dzieci. Na blogu mogliście już przeczytać recenzję estońskiej powieści Ja, Jonasz i cała reszta Antiego Saara oraz Pate pisze bloga fińskiego mistrza absurdu Timo Parveli.

Oskar i rzeczy

Ostatnie wakacje Oskara przed pójściem do szkoły nie zapowiadają się najlepiej. Mama chłopca wyjeżdża na dwumiesięczne szkolenie do Ameryki, a tata chodzi do pracy, więc Oskar trafia pod opiekę rzadko odwiedzanej babci na drugim końcu Estonii. W jej domu na wsi życie toczy się inaczej niż w mieście, babcia ma dziwne zwyczaje kulinarne i na siłę próbuje zbratać wnuka z dziećmi sąsiadów. A Oskar nie ma najmniejszej ochoty na zabawę z obcymi dziećmi! Pewnego razu dla zabicia czasu przerabia znaleziony w szopie kawałek drewna na zabawkowy telefon: maluje go flamastrami na czerwono, dorysowuje czarne klawisze i kaligrafuje napis „Nokia”.

Oskar dla żartu przyłożył swój nowy telefon do ucha i zapytał:
– Halo, żelazko! Jak się masz?
Dobrze, że żaden jego kolega nie widzi, jak bawi się w takie dziecinady!
Lecz w tej samej chwili coś w drewnianym telefonie cicho zapiszczało i czyjś głos odparł:
– Słuchaj, całkiem dobrze! To ty jesteś ten chłopiec, który ma ręce i nogi? Jak masz na imię?

Dzień, w którym Oskar odkrył sekretne życie przedmiotów, zapoczątkował szereg mniejszych i większych przygód. Chłopiec w tajemnicy przed babcią rozmawia przez swój cudowny telefon z przedmiotami codziennego użytku i pomaga im realizować marzenia: zabiera krzesło w podróż dookoła domu, wyprowadza sanki na zieloną trawę, organizuje spotkanie rodzinne szczoteczce do zębów i miotle, a nawet ułatwia schadzki zakochanym elementom serwisu do kawy. Wieści o dobrym sercu (a także nogach i rękach, dzięki którym niemożliwe nie istnieje) Oskara szybko rozchodzą się pośród zepsutych sprzętów i chłopiec z każdym dniem ma coraz więcej pracy. Musi jednak działać ostrożnie, bo babcia jest bardzo wyczulona na wszelkie zmiany…

Oskar i rzeczy to książka, która zaskoczyła mnie pod wieloma względami. Po lekturze kilku pierwszych rozdziałów miałam wrażenie, że będzie to opowieść o dziecku ze spektrum autyzmu, które cierpi, kiedy jego najbliższe otoczenie się zmienia, a utarte schematy ustępują miejsca nowościom. Inne przedmioty, nieznane smaki i odmienne zwyczaje panujące w wiejskim domu babci burzą jego poczucie bezpieczeństwa. Niechęć Oskara do nawiązania nowych znajomości, czy wręcz lęk przed rówieśnikami, jest kolejnym elementem, który może sugerować lekkie zaburzenia. Moją uwagę zwrócił również fakt, że chłopiec wyraża się w prosty, pozbawiony metafor sposób, opisuje rzeczywistość chłodnym okiem bezstronnego obserwatora i nie pozwala sobie na żartobliwe uwagi czy komentarze. Książka Oskar i rzeczy bawi tylko ze względu na sam humorystyczny charakter niektórych wydarzeń, a nie sposób ich przedstawienia – jak to ma miejsce na przykład w zupełnie odmiennej w charakterze książce Pate pisze bloga czy Ja, Tobiasz i cała reszta. Okazało się jednak, że moje przypuszczenia co do wątku autystycznego się nie potwierdziły, bo w dalszej części książki na pierwszy plan wysunęły się kolejne misje ratunkowe Oskara, a w szczególności jego relacja z czerwonym balonikiem dyndającym na sznurku z czubka drzewa w ogrodzie babci. 

Jednym z najważniejszych zagadnień w Oskarze i rzeczach jest alienacja pokoleń – wnuczek i jego babcia nie potrafią się dogadać i wydaje się, że przepaść wiekowa jest nie do pokonania. Babcia kocha Oskara, ale okazuje mu swoje uczucia i troskę w sposób, który jest dla chłopca niezrozumiały i drażni go. Z kolei Oskar jako nowy domownik zaburza codzienne funkcjonowanie domu na wsi i podważa zasadność machinalnych zachowań babci, w dodatku wszystkie jego myśli krążą jedynie wokół czerwonego balonika, który odznacza się trudnym charakterem: jest zarozumiały, arogancki i skupiony na sobie i jako jedyny z przedmiotów, z którymi chłopiec nawiązał kontakt, nie potrzebuje jego pomocy, mimo że jest z nich najdelikatniejszy. Wzajemne relacje między Oskarem i babcią oraz Oskarem i balonikiem są siłą napędową tej powieści, która – pozornie lekka i z fantastycznymi elementami – porusza kwestie przyjaźni, samotności oraz nieuchronności przemijania.

Lektura Oskara i rzeczy zajęła nam ponad tydzień. To długa książka (ma prawie 300 stron z niewielką liczbą ilustracji) pozbawiona dynamicznej akcji, która ma jednak swój urok. Niezależnie od tego, w którym momencie zasypiały córki (starsza dużo później), kolejnego wieczoru bez żadnej szkody dla zrozumienia tekstu po prostu czytałam dalej, bo przygody Oskara i rzeczy są w dużej mierze ze sobą niepołączone. 

Oskar i rzeczy

Oskar i rzeczy

Oskar i rzeczy

TYTUŁ: Oskar i rzeczy
TEKST: Andrus Kivirähk
TŁUMACZENIE: Anna Michalczuk-Podlecki
ILUSTRACJE: Anne Pikkov
LICZBA STRON: 296
OPRAWA: twarda
FORMAT: 15,5 × 24 cm
WIEK: 6+
WYDAWNICTWO: Widnokrąg
ROK WYDANIA: 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *