Książka z czerwonym kapturkiem – „Czerwone wilczątko” Amélie Fléchais

Kiedy miałam dwadzieścia lat i od najbliższej ciąży dzieliło mnie jeszcze tyyyle czasu, moja mama ni stąd ni zowąd kupiła miesięcznik dla rodziców z dołączoną książką dla dzieci i płytą. „Będzie na zapas”, powiedziała, a ja wzruszyłam tylko ramionami i wrzuciłam książkę na dno szafy. Zainteresowałam się nią ponownie laaata później, kiedy moja pierworodna zaczęła mniej spać, a więcej czuwać. To był Czerwony Kapturek autorstwa Jarosława Mikołajewskiego…

Książki z dymkami (2) – seria Mój Pierwszy Komiks, wydawnictwo TADAM

Karolina: Marto, czytałaś komiksy, kiedy byłaś mała? Znalazło się dla nich miejsce wśród Twoich pierwszych samodzielnych lektur?  Marta: Regularnie kupowaliśmy Kaczora Donalda. Mam starszego brata, z którym dzieliliśmy się lekturą (gorzej było z gratisami dodawanymi do gazetki). Pamiętam też Tytusa, Romka i A’tomka – fanem tego komiksu był starszy o osiem lat kuzyn. Moje doświadczenia są skromniejsze – na podwórku wymienialiśmy się jedynie paskami…

Książka z dymkami (1) – „W koronie. Nie ma miejsca jak dąb” Bartosz Sztybor

Słowo „dom”, mimo że składa się z zaledwie trzech liter, mieści w sobie całe spektrum definicji, emocji i wspomnień. Choćby najskromniejszy dom zbudowany jest na fundamentach miłości i wzajemnego szacunku. Domownicy mogą mieć inny kolor skóry, być innego wyznania, mieć odmienne zdanie na różne tematy i lubić zupełnie inne jedzenie. A jednak pomimo różnic każdy czuje się w domu tolerowany, wysłuchany i bezpieczny. Życie pokazuje, że czasem wystarczy…