Książka z lotu ptaka – „Mały atlas ptaków Ewy i Pawła Pawlaków” Ewa Kozyra-Pawlak i Paweł Pawlak

Życie w mieście nie sprzyja kontemplowaniu przyrody. Zwłaszcza jeśli jest to miasto wojewódzkie, w którym deweloperzy dwoją się i troją, by w planach zagospodarowania przestrzeni pozostało jak najmniej koloru zielonego. Tymczasem właśnie kolor nadziei jest szansą na doznawanie tego, czego nie da człowiekowi żaden, nawet najlepiej zaprojektowany park rozrywki. Za to w prawdziwych miejskich parkach i lasach wiosną zachwycamy się pulchnymi pąkami i świeżo zieloną trawą, latem chowamy się przed nieznośnym…

Książka z dymkami (5) – „Kobo w supermarkecie” Nikola Kucharska, Michał Kubas

Zakupy z dziećmi to zmora wielu rodziców, bo nie wiadomo czy od feerii sklepowych barw, czy od rytmicznej muzyki dobiegającej zewsząd, czy może od jakiejś sekretnej substancji rozpylanej za pomocą klimatyzacji, ale dzieci zwykle dostają w sklepie małpiego rozumu. Biegają jak wolne elektrony, piszczą, ładują do koszyków wszystko, co wpadnie im w dłonie, i za nic mają zasady BHP, a już tym bardziej ciągłe przypominanie tych zasad przez odchodzących od zmysłów starych. Jak to dobrze,…

Książki ze ślimakiem – seria „Co wokoło”, wydawnictwo Zakamarki

Półtoraroczne dziecko to już całkiem rozumny mały człowiek. Z dnia na dzień zdobywa nowe umiejętności i błyskawicznie osiąga w nich poziom mistrzowski. Ot, weźmy na przykład takie bieganie: najpierw dziecko przyspiesza kroku i na sztywnych jak u Pinokia nogach przemierza kilka metrów, śmiejąc się przy tym do rozpuku. Po dwóch, trzech tygodniach kolana zginają się już chętniej, a malec nabiera prędkości, której nie powstydziłby się 18-miesięczny Usain Bolt. W zawrotnym…

Książki z dymkami (2) – seria Mój Pierwszy Komiks, wydawnictwo TADAM

Karolina: Marto, czytałaś komiksy, kiedy byłaś mała? Znalazło się dla nich miejsce wśród Twoich pierwszych samodzielnych lektur?  Marta: Regularnie kupowaliśmy Kaczora Donalda. Mam starszego brata, z którym dzieliliśmy się lekturą (gorzej było z gratisami dodawanymi do gazetki). Pamiętam też Tytusa, Romka i A’tomka – fanem tego komiksu był starszy o osiem lat kuzyn. Moje doświadczenia są skromniejsze – na podwórku wymienialiśmy się jedynie paskami…