Książki z polskiego folkloru – „Baśnie polskie”, „Cudowna studzienka. Baśnie polskie”, „Smok ze Smoczej Jamy” + Baśniowa mapa Polski

Na ogół dzieci rzadko zwracają uwagę na to, jakie baśnie się im czyta lub jakie czytają samodzielnie: francuskie, niemieckie czy arabskie – nie ma to większego znaczenia. Dla młodego czytelnika liczą się przede wszystkim emocje, jakich dostarczają im niezwykłe opowieści, a niekoniecznie ich pochodzenie. A szkoda, bo wiedza o kręgu kulturowym, z którego pochodzi dana baśń, może pomóc nie tylko w lepszym zrozumieniu tekstu, ale także otaczającego świata. Warto…

Książka z czerwonym kapturkiem – „Czerwone wilczątko” Amélie Fléchais

Kiedy miałam dwadzieścia lat i od najbliższej ciąży dzieliło mnie jeszcze tyyyle czasu, moja mama ni stąd ni zowąd kupiła miesięcznik dla rodziców z dołączoną książką dla dzieci i płytą. „Będzie na zapas”, powiedziała, a ja wzruszyłam tylko ramionami i wrzuciłam książkę na dno szafy. Zainteresowałam się nią ponownie laaata później, kiedy moja pierworodna zaczęła mniej spać, a więcej czuwać. To był Czerwony Kapturek autorstwa Jarosława Mikołajewskiego…

Książka z przymrużeniem oka – „Wilk powrócił” Geoffroy de Pennart

„Historia jest pisana przez zwycięzców” – słowa brytyjskiego premiera Winstona Churchilla dotyczyły polityki międzynarodowej, jednak z powodzeniem można je odnieść do najróżniejszych dziedzin ludzkiej aktywności, by podkreślić, że ocena sytuacji czy ustalenie pewnego porządku zawsze przedstawia tylko jeden punkt widzenia, a argumenty drugiej strony przeważnie nie mają okazji ujrzeć światła dziennego. Jednym z przykładów może być świat bajek i baśni, w których ostatnie słowo – oraz cześć i chwała –…

Książki z czterech stron świata – „Sługa lamy. Baśnie tybetańskie” i „Cudowny jeleń. Baśnie węgierskie” wydawnictwo Media Rodzina

Jak na złość zachorowałam na świnkę akurat w ferie zimowe. Z zazdrością wyglądałam przez okno i patrzyłam, jak siostra rzuca się śnieżkami z kolegami z podwórka, jeździ na sankach i lepi bałwany, podczas gdy mnie pozostawało jedynie głaskanie kota śpiącego na kaloryferze i rysowanie kolejnych zimowych obrazków. Kiedy skończyły mi się kartki, a kot demonstracyjnie wyszedł się przewietrzyć, zaczęłam jęczeć mamie, że się nudzę, że nie wiem, co mam robić, że świnka jest…