Kultowy blok z serialu „Alternatywy 4” znajduje się przy ulicy Grzegorzewskiej 3 na warszawskim Ursynowie. Wnętrza, takie jak klatka schodowa czy mieszkania, powstały jednak w studiu telewizyjnym, a nie w prawdziwym budynku. Zapraszamy do poznania historii produkcji i odkrycia pozostałych lokacji, w których kręcono ten ponadczasowy serial.
Jak powstały „Alternatywy 4”?
Pomysł na serial narodził się jesienią 1979 roku, kiedy scenarzysta Maciej Rybiński, odbierając klucze do nowego mieszkania na Okęciu, postanowił opisać absurd polskiej rzeczywistości na przykładzie mieszkańców jednego bloku. Wspólnie z Januszem Płońskim stworzył scenariusz, który pierwotnie nosił tytuł „Nasz dom”. Realizacji projektu podjął się Stanisław Bareja, świeżo po sukcesie swojego filmu „Miś”. Telewizja Polska, zachęcona odwilżą solidarnościową, wyraziła zgodę na rozpoczęcie zdjęć.
Produkcja ruszyła 9 grudnia 1981 roku. Zaledwie cztery dni później, 13 grudnia, ogłoszono w Polsce stan wojenny, co brutalnie przerwało prace. Budynek telewizji został zmilitaryzowany, a aktorzy i ekipa, którzy stawili się pod bramą, nie zostali wpuszczeni do środka. Był to początek wyjątkowo trudnego okresu dla całej produkcji. Wznowienie zdjęć nastąpiło w lutym 1982 roku, a „Alternatywy 4” były wówczas jedynym filmem realizowanym w kraju.
Główne plenery serialu na Ursynowie
Choć fikcyjna ulica Alternatywy 4 doczekała się swojego realnego odpowiednika na mocy uchwały Rady Warszawy w 2005 roku, to zdjęcia plenerowe do serialu powstawały w zupełnie innym miejscu. Najważniejszą lokacją był blok przy ulicy Marii Grzegorzewskiej 3 na osiedlu Na Skraju. To właśnie jego elewację i balkony rozpoznaje każdy fan produkcji. Na budynku do dziś wisi tabliczka z filmowym adresem, a od strony ulicy Cynamonowej prowadzi przejście do dawnego wejścia do „suszarni”, które ozdobiono grafiką taśmy filmowej z logiem serialu.
W okolicy można znaleźć kilka wyjątkowych murali. Jeden z nich, przedstawiający Stanisława Anioła z rękami uniesionymi w geście pokazywania orła, zdobi boczny budynek przy ulicy Kazury 10. Z kolei na ścianach przy Grzegorzewskiej 1 i 3 powstały murale przedstawiające mapę fragmentu Ursynowa z zaznaczonymi lokalizacjami scen oraz bohaterów. Autorem muralu „Klatka” jest Bartosz Podlewski, „Plan zdjęciowy” stworzył Marcin Ślusarczyk, a grafikę „Czołówka” na murku przed klatką przygotowała Zuzanna Podlewska. Serialowy blok przeszedł w 2010 roku gruntowny remont – został ocieplony i odmalowany, przez co jego wygląd różni się od tego znanego z kadrów.
Co kręcono we wnętrzu prawdziwego budynku?
Wbrew pozorom, w środku budynku przy Grzegorzewskiej nie powstała ani jedna scena, co potwierdzają liczne analizy fanów. W całym serialu nie ma ujęcia, które łączyłoby przejście akcji z zewnątrz do wewnątrz w jednym ciągłym kadrze. Wszystkie sceny wewnątrz bloku – z charakterystyczną, przestronną klatką schodową, mieszkaniami bez ścian i piwnicą – kręcono w specjalnie przygotowanej scenografii w halach wytwórni Poltel. Prawdziwy układ pomieszczeń w budynku na Ursynowie jest zupełnie inny. Dziś zamiast serialowego klubu dla mieszkańców, o którym wspominali bohaterowie, w rzeczywistości znajdują się gabinety stomatologiczny i ginekologiczny.
Jak wyglądała produkcja serialu?
Okres zdjęciowy przypadał na czas bojkotu telewizji przez środowisko aktorskie po wprowadzeniu stanu wojennego. Sam Bareja, działający w opozycyjnych strukturach solidarnościowych, zdobył dla swojej ekipy nieformalną zgodę podziemnych władz związku na kontynuowanie pracy. Filmowcy otrzymali tę tak zwaną „dyspensę od bojkotu”. Było to kluczowe, ponieważ reżyser zgromadził na planie plejadę największych gwiazd tamtego kina.
Warunki realizacji były ekstremalne. Ekipa zajmowała w budynku telewizji halę L-2, sąsiadującą bezpośrednio z halami, które zajmowało wojsko strzegące tej zmilitaryzowanej instytucji. Dodatkowym wyzwaniem był permanentny brak rekwizytów. W sklepach nie można było dostać współczesnych mebli. Dwie identyczne szafy, z którymi na klatce schodowej mijają się ekipy przeprowadzkowe, wypożyczono z magazynów wytwórni Poltel. Dwa komplety szafek kuchennych zdobyto dopiero po uzyskaniu przez dekoratorkę specjalnej asygnaty wystawionej przez prezydenta miasta.
Stanisław Bareja zastosował nowatorską technikę zdjęć we wnętrzach, opierając się na master shotach oraz przebitkach. Operator Wojciech Jastrzębowski pracował lekką kamerą telewizyjną Arrilflex 16 SR1. W trakcie zdjęć musiał mierzyć się z naciskami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które próbowało go usunąć z produkcji ze względu na opozycyjną działalność jego brata. Bareja wybronił operatora, argumentując, że zmiana na tym etapie to czyste marnotrawstwo państwowych pieniędzy.
Tytuł produkcji ewoluował. Po porzuceniu „Naszego domu”, Bareja przedstawił scenopis pod tytułem „Stanisław Anioł”, który był również propozycją ironicznego nazwiska głównego bohatera, będącego symbolem wszechobecnej kontroli obywateli przez państwo. Pierwowzorem tej postaci był aparatczyk Albin Siwak. Ostatecznie reżyser zdecydował się na nazwę „Alternatywy 4”, tłumacząc współscenarzyście Rybińskiemu, że Polska jako „kraj na rozstaju dróg” ma cztery alternatywy: lewo, prawo, góra i dół.
Zmiany w obsadzie i role kluczowych aktorów
Początkowo do roli Stanisława Anioła Stanisław Bareja rozważał obsadzenie Ludwika Paka lub Stanisława Tyma. Propozycję otrzymał także Krzysztof Kowalewski, jednak ten odrzucił ją, uznając postać za zbyt „cieniutką”. Drugi reżyser Andrzej Swat oraz Violetta Buhl namówili twórcę na zaangażowanie Romana Wilhelmiego, który cieszył się, że może odejść od wizerunku „ponurych intelektualistów”. Dziś nie sposób wyobrazić sobie, by w tę rolę wcielił się ktokolwiek inny.
Postać Józefa Balcerka, alkoholika z warszawskiej Pragi, pierwotnie grał Ludwik Pak. Nakręcono z nim nawet kilka pierwszych scen. Po wznowieniu produkcji w 1982 roku reżyser postanowił jednak zastąpić go Witoldem Pyrkoszem, który stworzył postać uwielbianą przez miliony widzów. Co ciekawe, aktor grający dźwigowego Kotka, Kazimierz Kaczor, samodzielnie operował ciężkim sprzętem na planie i nie korzystał z pomocy specjalistów. Wkrótce po premierze otrzymał za to honorowy dyplom operatora i kierowcy dźwigu od jednej z fabryk w Stalowej Woli.
Niesamowitą postacią jest także robot kolejkowy Ewa-1. Pomysł na jego wprowadzenie do scenariusza zrodził się z inspiracji historią o mężczyźnie, który zbudował samolot w swoim mieszkaniu. W humanoidalną maszynę, skonstruowaną przez Manca, wcieliła się aktorka-mimka Wanda Kozera-Hyży. Artystka ta, związana z Teatrem pantomimy „Studio-Kineo”, znana była z wielu projektów telewizyjnych i teatralnych, a jej rola w produkcji Barei na stałe zapisała się w pamięci widzów. Nazwa robota pochodziła od imienia ukochanej konstruktora, striptizerki Ewy, granej przez Hannę Bieniuszewicz.
Dlaczego serial przeleżał na półce trzy lata?
Prace nad montażem zakończono latem 1982 roku, jednak gotowy materiał natychmiast trafił w tryby cenzury. Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, wspólnie z opiekunem artystycznym Jerzym Bossakiem, poddał serial miażdżącej krytyce. Bossaka uraziła szczególnie scena wypowiedzi towarzysza Winnickiego o technikach manipulacji za pomocą mediów. Z oryginalnej wersji nakazano usunąć kilkanaście scen, w tym jedną dotyczącą zakładania pluskiew w mieszkaniu opozycjonisty Dąb-Rozwadowskiego, co stanowiło bolesną aluzję do działań Służby Bezpieczeństwa.
Po czterech wyczerpujących kolaudacjach serial wciąż nie mógł trafić do emisji. Paradoksalnie, to nieoficjalne kopie na kasetach wideo, które od przełomu lat 1985 i 1986 krążyły po Warszawie, zmusiły Telewizję Polską do działania. Premiera pierwszego odcinka na kanale TP1 odbyła się 30 września 1986 roku, a produkcję obejrzało wówczas szacunkowo kilkanaście milionów widzów.
Inne warszawskie lokacje i ślady serialu
Nie wszystkie sceny do „Alternatyw 4” powstawały na Ursynowie. Filmową ruderę Józefa Balcerka, która miała rzekomo znajdować się przy ulicy Chemicznej 13, nakręcono w zupełnie innym rejonie miasta – przy ulicy Oszmiańskiej, na Targówku Fabrycznym. W tamtejszej scenerii, w sąsiedztwie rozpadających się chałup, kręcono sceny z dzielnicowym Parysem, w którego rolę wcielił się sam Stanisław Bareja. Tej zabudowy już dziś nie ma.
Inne sekwencje miejskie, takie jak rozmowy w urzędach czy robienie zakupów, realizowano między innymi na ulicy Marszałkowskiej, ale również na Woli i Żoliborzu. Dla fanów twórczości Barei Warszawa kryje wiele innych filmowych niespodzianek. Budynek z serialu „Alternatywy 4” pojawia się gościnnie w innym hicie tamtych lat – w „Zmiennikach”. W produkcji tej jednak „zagrał” zupełnie inny obiekt – scenerię przestawiono na budynki przy ulicy Lachmana 6 w okolicy Domu Kultury „Stokłosy” oraz przy ulicy Szolc-Rogozińskiego 14. Jest to ciekawy zabieg montażysty i operatora, który pokazuje, jak uniwersalna potrafiła być serialowa architektura.
W 2021 roku przy ulicy Indiry Gandhi w Warszawie otwarto Ursynowskie Centrum Kultury „Alternatywy”. Nazwę tę w głosowaniu wybrali sami mieszkańcy dzielnicy, czyniąc z kultowego serialu trwały element lokalnej tożsamości. Projektantem nowoczesnego budynku był uznany architekt Wojciech Kakowski. Miejsce to stało się symbolem pamięci o absurdach PRL-u i twórczości Barei, łącząc nowoczesność z nostalgią.
Jakie są najsłynniejsze błędy i smaczki w „Alternatywy 4”?
Fani serialu od lat wyłapują przekłamania montażowe i nieścisłości scenariuszowe, które stały się częścią jego legendy. Wynikały one często z chaotycznego tempa produkcji i wielokrotnego przerywania zdjęć. Niektóre dotyczą fundamentalnych kwestii, jak choćby imię na liście lokatorów – widnieje na niej niejaki Bolesław Skrętowski, postać, która nigdy nie pojawiła się w żadnym z dziewięciu odcinków. Analitycy wyłapali dziesiątki takich niuansów, które są świadectwem warunków, w jakich powstawał serial.
Oto niektóre z najbardziej charakterystycznych wpadek produkcyjnych:
- Anioł w 2. odcinku wiesza tablicę informacyjną z napisem „Alternatywy 4”, choć jej nazwę radni ustalają dopiero w odcinku trzecim.
- Podczas wizyty Winnickiego u prezesa spółdzielni w 4. odcinku, w lustrze na wewnętrznej stronie szafki z alkoholami widać wyraźnie operatora kamery.
- W 7. odcinku lokatorzy składają pismo przeciwko Aniołowi, a prezes odczytuje podziękowania od fikcyjnego „Zdzisława Kotka”, podczas gdy postać grana przez Kazimierza Kaczora ma na imię Zygmunt.
- W scenie z 8. odcinka fachowiec Lewandowski dwukrotnie używa tego samego klucza żabki – raz zostawiając go w piwnicy, a zaraz potem odkręcając nim zawór przed blokiem.
- Podczas ratowania Lewickiej z płonącego mieszkania w ostatnim odcinku, gaśnięcie świecy symulującej awarię prądu zdradza reflektory planu – światło nie gaśnie od razu, a pochodzi od lamp oświetleniowców.
Wiele scen zawiera również przemycone przez Bareję aluzje polityczne, których ówczesna cenzura nie była w stanie wyłapać. Wystarczy przytoczyć opowieść docenta Furmana o tym, że „jeden syjonista wyjechał do Harvardu”, co było czytelnym nawiązaniem do przymusowej emigracji Leszka Kołakowskiego po wydarzeniach Marca 1968 roku. Inna kwestia tego samego bohatera, mówiącego o wyjeździe do Radomia, stanowiła bezpośrednią aluzję do krwawo stłumionego strajku robotniczego w 1976 roku oraz do momentu powstania Komitetu Obrony Robotników. Bareja w dialogach zmodyfikował słynny opis Stanisława Swianiewicza z książki „W cieniu Katynia”, którą osobiście przemycił z Paryża, zastępując z nazwy zbrodniarzy radzieckich hitlerowcami. Dla wtajemniczonych aluzja była czytelna, dla cenzorów – nie do wychwycenia.
Rankiem 13 grudnia 1981 roku cała obsada stawiła się pod bramą telewizji, by kręcić scenę zbiorową w spółdzielni mieszkaniowej. Na mocy dekretu o stanie wojennym nikogo nie wpuszczono do zmilitaryzowanego budynku, a produkcja została zamrożona na wiele tygodni.
Gdzie dziś oglądać zrekonstruowany serial?
Przez lata fani musieli polegać na przypadkowych emisjach telewizyjnych i kasetach wideo. Sytuacja zmieniła się radykalnie, gdy Telewizja Polska przeprowadziła cyfrową rekonstrukcję serialu. W 2014 roku na kanale TVP HD wyemitowano odnowioną wersję, uzupełnioną o wszystkie sceny, które cenzura usunęła przed premierą w 1986 roku. Materiały te odnaleziono po latach w archiwach stacji.
Wszystkie 9 odcinków serialu, trwających od 48 do 77 minut, jest dostępnych online na platformie vod.tvp.pl. Dają one niepowtarzalną okazję, by zobaczyć pełną wizję Stanisława Barei, bez ingerencji politycznych nadzorców. Dlatego też spacer śladami plenerów na Ursynowie warto połączyć z powtórnym seansem w wersji, jakiej reżyser nigdy nie pokazał pierwszym widzom.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Gdzie znajduje się słynny blok z serialu „Alternatywy 4” w Warszawie?
Fikcyjny blok stoi przy ulicy Marii Grzegorzewskiej 3 na Ursynowie, którego elewacja i balkony rozpoznawane są przez widzów.
Czy wnętrza bloku kręcono w prawdziwym budynku przy Grzegorzewskiej 3?
Nie — wszystkie sceny wnętrzowe nakręcono w scenografii w halach wytwórni Poltel, a nie w rzeczywistych mieszkaniach tego bloku.
Kiedy rozpoczęto i dlaczego przerwano zdjęcia do serialu?
Zdjęcia zaczęły się 9 grudnia 1981 roku, a przerwano je cztery dni później z powodu wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.
Dlaczego premiera serialu została opóźniona o kilka lat?
Po montażu w 1982 roku materiał trafił pod cenzurę i po licznych zmianach oraz kolaudacjach emisję przesunięto, aż do premiery w 1986 roku.
Gdzie powstały niektóre z plenerów pokazanych poza Ursynowem?
Sceny z ruderą Balcerka kręcono na Targówku Fabrycznym przy ulicy Oszmiańskiej, a inne miejskie ujęcia nagrywano m.in. na Marszałkowskiej, Woli i Żoliborzu.
Jakie problemy napotkała ekipa podczas produkcji wnętrz serialu?
Realizacja odbywała się w trudnych warunkach braków rekwizytów i pracy w zmilitaryzowanym budynku telewizji sąsiadującym z wojskowymi halami.
Kto był autorem koncepcji i kto wyreżyserował „Alternatywy 4”?
Pomysł wyszedł od scenarzysty Macieja Rybińskiego wraz z Januszem Płońskim, a realizacją zajął się reżyser Stanisław Bareja.
Gdzie można dziś obejrzeć odrestaurowaną wersję serialu?
Zrekonstruowaną edycję wyemitowano w 2014 roku na TVP HD, a wszystkie odcinki są dostępne online na vod.tvp.pl.