Książki z czterema kółkami – „Ale Auta! Odjazdowe historie samochodowe”, „Autochody”

Będąc w ciąży, ani za pierwszym, ani za drugim razem nie miałam preferencji co do płci. Wielokrotnie pytana o to, czy wolałabym dziewczynkę czy chłopca, szczerze odpowiadałam, że płeć nie ma dla mnie znaczenia: dwie córki, dwóch synów, „parka” – każdy scenariusz jest piękny i każdy przyjęłabym z radością i wzruszeniem. Kiedy za drugim razem lekarz potwierdził, że pod sercem noszę małego piłkarza, bo rozkopywał się niemiłosiernie, ucieszyłam się i przeraziłam jednocześnie. Instrukcję…

Książka z żurnala – „Tajemnica mody” Martin Widmark

Jedną z ulubionych zabaw kreatywnych moich córek jest robienie ubrań dla lalek: z papieru, krepiny, taśmy i wszystkiego tego, co powinno wylądować w koszu na śmieci, ale co dzieci skrzętnie chomikują w kąciku z materiałami plastycznymi (bo „to się nam może przydać!”). Eklektyczne dzieła, które wychodzą spod ich rąk, może i nie są zgodne ze światowymi trendami modowymi, ale w dziecięcym pokoju robią prawdziwą furorę. Papierowe suknie w kolorowe…

Książka z dymkami (6) – „Mama Mu na wycieczce i inne komiksy”

Moja starsza córka nie chodzi do zerówki. Uczę ją sama w domu, co wcale nie jest wielkim wyzwaniem, bo Zuzia jest najwdzięczniejszą uczennicą, jaką można sobie wymarzyć: uśmiechniętą, niestrudzoną i z zawsze zatemperowanymi kredkami. Ona się wręcz budzi z nastawieniem: ahoj, nauko, przybywam! Nic nie jest w stanie odciągnąć jej od zadań: ani młodsza siostra biegająca wokół stołu jak osa nad drożdżówką, ani niespodziewana wizyta dziadków,…

Książka z cyframi – „Liczymy na spacerze. Matematyka na każdą pogodę” Emma Adbåge

Gdybym miała określić, w którym momencie zaczęliśmy uczyć dzieci matematyki, to chyba najbliżej prawdy byłaby odpowiedź: wtedy, kiedy były jeszcze w moim brzuchu. Z pewnością przysłuchiwały się wielkiemu odliczaniu, tworzeniu rozmaitych zbiorów i sortowaniu, np. ubranek. A kiedy już pojawiły się na świecie, to liczeniu nie było końca! Dwoje oczu, dwoje uszu, jeden nos i po dziesięć maleńkich paluszków u dłoni i stóp. Dziesiątki rytuałów, setki kąpieli, miliony drzemek.…

Książki ze ślimakiem – seria „Co wokoło”, wydawnictwo Zakamarki

Półtoraroczne dziecko to już całkiem rozumny mały człowiek. Z dnia na dzień zdobywa nowe umiejętności i błyskawicznie osiąga w nich poziom mistrzowski. Ot, weźmy na przykład takie bieganie: najpierw dziecko przyspiesza kroku i na sztywnych jak u Pinokia nogach przemierza kilka metrów, śmiejąc się przy tym do rozpuku. Po dwóch, trzech tygodniach kolana zginają się już chętniej, a malec nabiera prędkości, której nie powstydziłby się 18-miesięczny Usain…

Książka ze szkolnej ławki – „Mattis i jego przygody w pierwszej, drugiej i trzeciej klasie”

Wiesz, czego się dowiedziałam? Że szynka jest robiona z pupy świni. Obrzydliwe! Bawiłam się dziś tylko z dziewczynami, bo sama wiesz, jacy są chłopcy. Zbudowałyśmy zamek z klocków, a oni nas atakowali. Słyszałam, jak jeden chłopak mówił brzydkie słowa, ale pani go nie ukarała, bo akurat miał urodziny. Tort był pyszny, zjedliśmy go tuż przed obiadem. A na podwieczorek był kisiel i to było najlepsze.…

Książka z prozy życia – „Mój przyjaciel Stefan” Eva Lindström

Mój przyjaciel Stefan to jedna z najdziwniejszych książek dla dzieci, jakie kiedykolwiek czytałam. Nie sprawdzałam, ale przypuszczam, że większość recenzji tego tytułu zaczyna się właśnie w ten sposób. Historia puszczyka, który gra sowę w filmach przyrodniczych, wierci dziury pod sklepowe półki albo organizuje kursy latania dla ludzi jak najbardziej podpada pod kategorię dziwne przez cudaczne (d/c). Książka Evy Lindström, mimo że ujęta w dość szerokie ramy czasowe (sygnalizowane przez zmieniające się…

Książka z dorastania – „Tsatsiki i Per” Moni Nilsson

Dobrze pamiętam czasy, kiedy zaczytywałam się książkami dla przedszkolaków, podczas gdy moja pierworodna dopiero doskonaliła trudną sztukę przekręcania się z pleców na brzuch. Bez pośpiechu kompletowałam dziecięcą biblioteczkę, dobierając tytuły nie według aktualnych możliwości poznawczych mojego dziecka (ileż razy można czytać wyliczanki?), tylko własnego gustu i – pewnie częściowo – niezaspokojonego głodu ciekawych lektur w dzieciństwie. Dużo bardziej niż dziecięcymi gadżetami ekscytowałam się kolejnymi…

Książka z rogami – „Jak Kalle rozprawił się z bykiem” Astrid Lindgren

Nadejście paczki zbiegło się w czasie z cotygodniowymi porządkami – dzwonek do drzwi zastał mnie z odkurzaczem w ręku. Ocierając pot z czoła, koślawo pokwitowałam odbiór, zamknęłam drzwi za kurierem i odłożyłam karton, żeby jak najszybciej wrócić do sprzątania. Jednak czujne uszy dziewczynek zarejestrowały poruszenie w przedpokoju, a ich bystre oczy natychmiast spostrzegły niewielkie kartonowe pudełko wciśnięte w kąt pod wieszakiem. Musiałam je otworzyć natychmiast, już, teraz, bo ekscytacja…

Książka ze skarbami – „Lato Stiny” Lena Anderson

W bajkach zakopywane są głęboko pod ziemią i (zupełnie dla niepoznaki) oznaczane charakterystycznym krzyżykiem. W realnym życiu mogą przyjmować postać ludzką, bliską sercu drugiej osoby. Mogą kryć się za niepozornymi przedmiotami, które dla innych są kompletnie bezwartościowe. Często nadaje im się nadprzyrodzone moce jak czarowanie, uzdrawianie czy poskramianie strachów. Skarby, bo o nich mowa, ubarwiają codzienne życie i pozwalają zachowywać wspomnienia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...