Słowo „dom”, mimo że składa się z zaledwie trzech liter, mieści w sobie całe spektrum definicji, emocji i wspomnień. Choćby najskromniejszy dom zbudowany jest na fundamentach miłości i wzajemnego szacunku. Domownicy mogą mieć inny kolor skóry, być innego wyznania, mieć odmienne zdanie na różne tematy i lubić zupełnie inne jedzenie. A jednak pomimo różnic każdy czuje się w domu tolerowany, wysłuchany i bezpieczny. Życie pokazuje, że czasem wystarczy jedna chwila, by dom wraz z całym pakietem towarzyszących mu przywilejów i wolności utracić.

WYBÓR PREZYDENTA

Żółw Tudo akurat odpoczywał na hamaku, kiedy znienacka pojawił się jego przyjaciel Chelon, by ogłosić radosną nowinę:

W krainie żółwi wybrano pierwszego żółwiego prezydenta!

Żółwi elektorat zapewne uległ czarowi kandydata, który uśmiechał się z wyborczych plakatów i głosił populistyczne hasła. Tuż po wybraniu go na urząd prezydent zarządził spotkanie, podczas którego niejako kontynuował kampanię wyborczą. Mówił wiele, jednocześnie nie mówiąc nic konkretnego. Podkreślał, że żółwie muszą pozostać żółwiami, obiecywał każdemu mieszkańcowi nowy dom i informował, przekłamując rzeczywistość, że to on stworzył krainę, w której żyją. Brzmi znajomo, prawda?

WYBÓR NOWEGO ŻYCIA

Tymczasem Tudo, biorąc odświeżającą kąpiel przed spotkaniem z nowym prezydentem, stracił pozostawioną nad brzegiem jeziora muszlę. I to muszlę nie byle jaką, a spersonalizowaną – ozdobioną znaczkiem pocztowym, naklejką ulubionego zespołu muzycznego oraz pacyfką, za pomocą której Tudo bez słów pokazywał swój stosunek do świata. Nastawiony pokojowo udał się na spotkanie z prezydentem i upomniał o obiecany nowy dom. Jednak zamiast z miejsca uzyskać pomoc Tudo usłyszał, że brak mu dowodów na przynależność do żółwiej społeczności (bez muszli wcale nie przypomina żółwia i równie dobrze mógłby być… wroną). Odrzucony, rozczarowany, a jednocześnie zdeterminowany Tudo wyruszył w nieznane w poszukiwaniu nowego życia.

Znajdę sobie nowy dom! Gdzieś, gdzie będę mógł być żółwiem bez skorupy! I będę tam sobie prezydentem!

 
WYBÓR DOMU

Tudo przemierza rozmaite miejsca: od plaży przez góry po puszczę, mając nadzieję, że któreś z nich stanie się jego nowym domem. Wreszcie znajduje schronienie w zupełnie niepozornym dębie. Na sąsiednich gałęziach towarzystwa dotrzymują mu gadatliwy kret Alejandro i od dawna mieszkająca w Dombo (bo taką nazwę nosi przytulny dąb) małpa Simia. Dzięki nowym znajomym żółw dowiaduje się, czym jest demokracja i jakie przywileje ma prezydent u władzy (kiedy bohater sam zostaje prezydentem, ta władza nawet uderza mu do głowy, ale tylko na chwilę). Oceniając sytuację na chłodno, można śmiało powiedzieć, że Tudo jest żółwim emigrantem, który w koronie dębu znajduje prawdziwy azyl. Właśnie tam po raz pierwszy poza żółwią społecznością Tudo czuje się bezpiecznie. Nikt go nie ocenia, nikt niczego nie nakazuje i wszyscy akceptują go takim, jakim jest. Tudo może wreszcie być sobą: wyjątkowym żółwiem bez skorupy

WYBÓR TWÓRCÓW

Historia Tudo wciąga od pierwszej strony. Akcja jest dynamiczna i pełna smaczków docenianych przez starszych czytelników. Mamy tu wątek polityczny, dostrzegalny jednak głównie z perspektywy dorosłych. Młody czytelnik, któremu dedykowany jest ten komiks, skupia się na losach żółwia-indywidualisty, którego największym problemem jest zaginiona skorupa. Mamy też wątek filozoficzny przemycony w wypowiedziach bohaterów. 

Każdy może sobie coś nazwać, ale to nie znaczy, że to jego własność.

Tytuł książki W koronie 1. Nie ma miejsca jak dąb od pierwszej chwili przywodzi mi na myśl utwór o łudząco podobnym tytule: Nie ma miejsca jak dom autorstwa Piha. To znów oczko puszczone do dorosłego czytelnika, bo największą szansę na wychwycenie tej zależności mają osoby urodzone przed 1990 rokiem, we wczesnej młodości słuchające polskiego hip-hopu i rapu. Zabawa słowem jest w przypadku nazwy komiksu trafiona w dziesiątkę, wszak to właśnie dąb okazuje się upragnionym nowym domem głównego bohatera

Pracy nad komiksem W koronie 1. Nie ma miejsca jak dąb podjęło się troje przyjaciół, wspólnie tworzących niezależne wydawnictwo Pokembry. Scenariusz napisał Bartosz Sztybor, warszawski scenarzysta komiksowy i filmowy, zdobywca głównej nagrody drugiej edycji Konkursu im. Janusza Christy za komiks pt. Niezła draka, Drapak! (wyd. Egmont, ilustracje Tomasz Kaczkowski).

Rozkładówki z komiksu „Niezła draka, Drapak!”

Za ilustracje odpowiada Piotr Nowacki, z zawodu zootechnik, z zamiłowania rysownik komiksowy. W latach 2009—2011 był redaktorem naczelnym kwartalnika „Karton”. Jest autorem rysunków do takich serii komiksów jak Detektyw Miś Zbyś na tropie (wyd. Kultura Gniewu), Smoczek Loczek (wyd. TADAM), Kontynenty (wyd. Tashka) oraz Tim i Miki (wyd. Ongrys). Zaprojektował także wzory na dziecięce kołderki.

Rozkładówka z komiksu „Detektyw Miś Zbyś na tropie. Kosmos to za mało”.
„Smoczek Loczek”
Jedna z ilustracji w ramach projektu kołderek dla dzieci

Łukasz Mazur tworzący pod pseudonimem Łazur przygotował kolor i skład, dokładnie jak w przy pierwszym wspólnym projekcie jakim był komiks Niebieska Kapturka (wyd. Tashka).

 

Efektem pracy w trzyosobowym zespole jest pełna zwrotów akcji historia i znakomite ilustracje. W komiksie zastosowano rzadko spotykany zabieg oddzielenia od siebie scen za pomocą nieregularnych plam kolorów. Wydawać by się mogło, że brak charakterystycznych dla tego gatunku ramek zaburzy harmonię, ale jest zupełnie odwrotnie – książka jest czytelna i idealnie wpisuje się w stylistykę młodego czytelnika

Na uwagę zasługują świetnie narysowane postaci główne, ich mimika i gesty oraz postaci drugoplanowe, których kontury wypełnione są jednolitym kolorem lub są tego koloru zupełnie pozbawione. Krój pisma jest wyraźny i łatwy w odbiorze, dzięki czemu perypetie Tudo spodobają się dzieciom czytającym samodzielne.

WYBÓR ZABAWKATORA

Jakość dzieła potwierdza patronujący książce blog Zabawkator, a dokładniej jego Autorka – Ania Oka, mama nastolatka i 7-latki, testująca swoje wybory czytelnicze nie tylko na sobie, ale przede wszystkim na swoich dzieciach. Patronaty Zabawkatora nie są przyznawane pospiesznie, a już z pewnością nie w ciemno, dlatego jeśli zauważycie podczas zakupów publikację z logo bloga, testujcie bez wahania!  

WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE

Komiks W koronie 1. Nie ma miejsca jak dąb przybliża niełatwe dla młodego odbiorcy pojęcia demokracji, wolności, tolerancji czy akceptacji oraz przedstawia szereg zachowań charakterystycznych dla ludzkiej społeczności jak choćby uleganie wpływom, nadużywanie władzy czy wykluczenie najsłabszych jednostek. O ile przy pierwszym czytaniu rodzic może śmiało pominąć te kwestie, koncentrując się na wątku głównym, to przy kolejnych próbach warto, by podjął z dzieckiem trudniejsze tematy, a przynajmniej przygotował się na udzielanie wyczerpujących odpowiedzi. Można też wybrać najbezpieczniejszy wariant, czyli pozwolić, by dziecko po latach samo odkryło drugie dno komiksu. Wybór, drogi Rodzicu, należy do Ciebie.

TYTUŁ: „W koronie 1. Nie ma miejsca jak dąb”
SCENARIUSZ: Bartosz Sztybor
RYSUNKI: Piotr Nowacki
KOLOR I SKŁAD: Łukasz Mazur
LICZBA STRON: 48
OPRAWA: twarda
FORMAT: 17 × 23,8 cm
WIEK: 6+
WYDAWNICTWO: TADAM
ROK WYDANIA: 2017

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *