Rozmowa z kilkuletnim dzieckiem często przypomina spotkanie z bajarzem lub bajarką. Wystarczy zarzucić temat-kotwicę, by po chwili słuchać zabawnych historii, w których rzeczywistość niezauważalnie miesza się z fikcją. Dziecko w naturalny sposób kreuje nieistniejące sytuacje i wplata w nie wymyślone postaci. Robi to wszystko z niekłamanym wdziękiem i bez zająknięcia, tworząc takie scenariusze, że mucha nie siada.

— Cześć, Myszko! — zwracam się do czteroletniej córki. — Gdzie byłyście tak długo?
— Wiesz, mama, szłyśmy z babcią spacerem i poszłyśmy na taki plac, ale nie mogę ci powiedzieć, gdzie on jest, bo to jest nasza tajemnica. A później babcia zabrała nas, mnie i Anię, do takiego domku Z WINDĄ! Wiesz, mama? Ten domek miał jedno piętro i ta winda jechała prosto na to piętro. Tam była toaleta, wiesz? A kiedy z powrotem wsiadłyśmy do windy, to wiesz, że ona już wiedziała, gdzie chcemy jechać? Sama zgadła! Nie trzeba było wciskać żadnego guzika! I wiesz…

Ten fragment rozmowy z córką to zaledwie próbka jej możliwości. Niewtajemniczeni słyszą to, co wypowiedziały czteroletnie usta, ale rodzice wiedzą, że sprawa wcale nie jest taka oczywista. Otóż jednopiętrowy domek to w rzeczywistości czteropiętrowa galeria handlowa, w której spacerujące z babcią wnuczki rzeczywiście zatrzymały się, by z tarasu widokowego popatrzeć na okolicę. Toaleta była, ale nie na pierwszym piętrze, a właśnie na czwartym, i nie miała najmniejszego związku z historią. Natomiast winda nie była na tyle inteligentna, by ruszyć samodzielnie, ale faktycznie nie trzeba było wciskać przycisku – ktoś ze współpasażerów zrobił to chwilę wcześniej. Można by zapytać, dlaczego w takim razie dziecko nie powie wprost, jak było? Ano dlatego, że w ten sposób trenuje jedną z najważniejszych umiejętności – umiejętność opowiadania.

TRENING Z MUCHĄ

Do treningu zaprasza również najnowsza książka Marty Galewskiej-Kustry pt. Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy. To drugi tytuł z muchą Fefe w roli głównej i szósty z bestsellerowej serii Uczę się: mówić, wymawiać, opowiadać. W pierwszej części pt. Z muchą na luzie ćwiczymy buzie, czyli zabawy logopedyczne dla dzieci Fefe poprzez swoje przygody zachęca najmłodszych do ćwiczeń logopedycznych przemyconych w formie zabawy. Komu niestraszne liczenie zębów językiem, zlizywanie bitej śmietany z ust, naśladowanie sygnału dźwiękowego straży pożarnej czy ostentacyjne ziewanie (bynajmniej nie z nudów), temu książka powinna się spodobać. Miałam okazję przetestować ją nie tylko na własnych dzieciach, ale i na całej grupie przedszkolaków, którzy bawili się z Fefe znakomicie! Nigdy nie zapomnę, jak wraz z każdą kolejną przygodą muszyska z początku szeroki okrąg utworzony z krzeseł dzieci stopniowo się zacieśniał. Kiedy zamknęłam książkę, większość przedszkolaków siedziała tuż przy moich kolanach, chcąc przyjrzeć się Fefe z bliska i dokładnie wypełnić każdą muszą misję. Ponieważ żadne z dzieci nie miało much w nosie, na koniec całą grupę obdarowałam przypinkami, które kilka tygodni wcześniej otrzymałam na Wrocławskich Targach Książki podczas spotkania z autorką. 

PODRÓŻ Z MUSZKĄ

W drugim muszym tytule Fefe wybiera się na wakacje do Hiszpanii i opisuje egzotyczną codzienność w swoim dzienniku. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie kontrast pomiędzy zilustrowaną rzeczywistością a jej opisem przedstawionym przez bzyczącego owada. Lotnisko to według Fefe lunapark, a krążąca w koło taśma z bagażami podróżnych – karuzela. Dalej jest tylko lepiej! Napotkane podczas spaceru hiszpańskie muchy witają się z Fefe słowem ¡Hola!, co ta odbiera jako dowód na brak pomysłowości w nadawaniu muchom imion. Kulturowe nieporozumienia towarzyszą Fefe w restauracji, gdzie ośmiornicę nazywa potworem, podczas występu flamenco, który zakłóca, wirując na scenie w rytm muzyki, i podczas odpoczynku na pastwisku pełnym nie krów, jak początkowo pomyślała muszka, a byków! 

JAK BYŁO NAPRAWDĘ?

Zabawna relacja z wyjazdu Fefe to tylko początek prawdziwej zabawy. Już na wstępie autorka daje dzieciom i rodzicom garść inspiracji, jak z książki korzystać. Najważniejsza wskazówka to zachęcanie milusińskich do opowiadania wakacyjnych przygód rezolutnej muchy poprzez zadawanie pytań.

— Co się przydarzyło muszce?
— Co mucha zrobiła najpierw?
— Co pomyślała Fefe?
— Dlaczego tak pomyślała?
— Jak było naprawdę?

Ten zabieg sprawia, że czas spędzony z Fefe przyjemnie się wydłuża, a dziecko zupełnie niepostrzeżenie ćwiczy myślenie przyczynowo-skutkowe, rozumienie następstw czasowych, konstruowanie coraz bardziej złożonych zdań oraz wyobraźnię twórczą. Ta ostatnia umiejętność przyda się zwłaszcza przy zadaniu zaproponowanym na końcu książki, gdzie wakacje Fefe rozrysowane zostały w formie komiksu. Ale uwaga! Pięć okienek jest pustych i tylko czeka, by wypełnić je najbardziej zwariowanymi muszymi pomysłami.

MUCHA JAK MALOWANA

Zatrzymajmy się na chwilę przy ilustracjach. Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy, podobnie jak wcześniejsze książki pani Marty Galewskiej-Kustry, w cudowny sposób zmalowała Joanna Kłos. Efekt? Tak jak dotychczas – świetny! Kolory są wyraziste, ale nie jaskrawe, ilustracje subtelne, ale nie mdłe, postaci pełne emocji, a całość pełna humorystycznych detali. Jak na przykład spotkanie muszki z bohaterami innych książek autorek. Wiecie, o którą rodzinkę chodzi? 

¡MUCHA SUERTE!

Drugi muszy tytuł przetestowałam na czteroletniej córce, której przypadł do gustu tak samo mocno jak poprzedni. Wakacyjna historia Fefe wciąga od samego początku i nie da się jej przerwać. Jedyna niedogodność to format książki. Zastanawiam się, dlaczego zrezygnowano z poręcznego, kwadratowego formatu. Pierwszą część możemy z łatwością spakować w dziecięcy plecak i zabrać ze sobą na piknik czy nocowanie u dziadków. Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy nieco ogranicza liczbę miejsc, w których odbywać się będą nasze czytanki, ale my nie zamierzamy ograniczać się w zabawie

TYTUŁ: „Z muchą świat zwiedzamy i opowiadamy”
AUTOR: Marta Galewska-Kustra
ILUSTRACJE: Joanna Kłos
LICZBA STRON: 32
OPRAWA: twarda
FORMAT: 24 × 32 cm
WIEK: 2+
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
ROK WYDANIA: 2017

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *