Dobrze pamiętam czasy, kiedy zaczytywałam się książkami dla przedszkolaków, podczas gdy moja pierworodna dopiero doskonaliła trudną sztukę przekręcania się z pleców na brzuch. Bez pośpiechu kompletowałam dziecięcą biblioteczkę, dobierając tytuły nie według aktualnych możliwości poznawczych mojego dziecka (ileż razy można czytać wyliczanki?), tylko własnego gustu i – pewnie częściowo – niezaspokojonego głodu ciekawych lektur w dzieciństwie. Dużo bardziej niż dziecięcymi gadżetami ekscytowałam się kolejnymi paczkami z książkami, które z regularnością – bo ja wiem? – kolejnych faz księżyca pojawiały się w naszym domu. Pięciotomowa seria o Tsatsikim miała farta: mignęła mi wcześniej w bibliotece, skończyłam czytać wszystkie dostępne wówczas Basie Zofii Staneckiej oraz… była w wyjątkowo korzystnej cenie. Przepadłam bez reszty! A potem czekałam kolejnych parę lat, aż będę mogła przeczytać Tsatsikiego ponownie – moim córkom.

TSATSIKI FOREVER?

Moni Nilsson na przestrzeni sześciu lat wydała w Szwecji pięć książek o Tsatsikim: Tsatsiki i mamuśka (1995), Tsatsiki i Tata Poławiacz Ośmiornic (1996), Tylko Tsatsiki (1997), Tsatsiki i miłość (1999) oraz Tsatsiki i Retzina (2001). Kiedy wydawnictwo Zakamarki postanowiło zaznajomić polskiego czytelnika z pierwszą częścią cyklu o Tsatsikim w 2009, nie spodziewało się, że po czternastu latach przerwy Moni Nilsson powróci do pisania o bohaterze, który przyniósł jej największą sławę; to dlatego na okładkach tomów wydanych w Polsce w latach 2009–2013 mowa o pięciu książkach wchodzących w skład cyklu. A jednak w 2015 Moni Nilsson po raz szósty zaserwowała nam przygody Tsatsikiego, a w zanadrzu ma dwa kolejne tomy, o czym poinformowała w rozmowie z internetowym magazynem czytelniczym „Mole” Katarzyna Skalska, współwłaścicielka Zakamarków.

O CZYM NIE PRZECZYTACIE W SZÓSTYM TOMIE

Książkę Tsatsiki i Per można czytać bez znajomości poprzednich tomów, ale będzie to lektura niepełna, co nie znaczy jednak, że zupełnie pozbawiona sensu. Pierwsze tomy są kluczowe do zrozumienia faktów, które w szóstym bierze się za pewnik: to z nich dowiadujemy się, dlaczego urodzony w Szwecji chłopak nosi imię greckiego sosu, dlaczego Mamuśka nie ma za złe Tsatsikiemu, że tak o niej (i do niej) mówi, poznajemy prawdę o biologicznym ojcu Tsatsikiego, Yanisie, który zajmuje się poławianiem ośmiornic w Grecji, a także jesteśmy świadkami narodzin niełatwej miłości między Jensem a Mamuśką (oraz jej owocu – Retziny), kolejnych wakacyjnych wyjazdów Tsatsikiego do greckiej rodziny oraz szkolnych perypetii: burzliwej przyjaźni Tsatsikiego z Perem Hammarem i końskich zalotów do koleżanek z klasy (w szczególności do Marii Grynwall i Sary). 

OD PIERWSZAKA DO PIĄTOKLASISTY

Między pierwszym a szóstym tomem Tsatsikiemu przybywa nie tylko lat (w najnowszej części jest jedenastolatkiem), rodziny (początkowo był tylko Tsatsiki i Lotta Johansson, czyli Mamuśka, ale na przestrzeni lat dołączyli do nich: grecki tata Yanis wraz z greckimi dziadkami i kuzynami, szwedzki tata Jens, przyszywany starszy brat Morten oraz całkiem własna młodsza siostra), doświadczenia w relacjach damsko-męskich (które w zasadzie sprowadzają się do „wiem, że nic nie wiem”), ale i… włosów. Ale nie tych na głowie, tylko łonowych.

TSATSIKI I PER

Tym dramatycznym odkryciem poniżej pasa Moni Nilsson rozpoczyna szósty tom cyklu zatytułowany Tsatsiki i Per. Jednym słowem wkraczamy w świat dojrzewania. Banalne dziecięce problemy ustępują miejsca bardziej skomplikowanym dramatom dnia codziennego jedenastolatka: kłopoty z dziewczynami, kłopoty z Mamuśką, kłopoty z pieniędzmi i zupełnie niespodziewane kłopoty z… nogą. Jak zwykle będzie wesoło i melancholijnie, z przymrużeniem oka i na serio – karuzela uczuć głównego bohatera może przyprawić o zawroty głowy nieco starszych czytelników, którzy – w przeciwieństwie do Tsatsikiego – powoli zaczynają się żegnać z włosami. Tymi na głowie, dodajmy dla ścisłości. 

UNIWERSALNIE O DOJRZEWANIU

Moni Nilsson pisze bez owijania w bawełnę o tym, co ważne dla dorastającego młodego człowieka – i w tym tkwi chyba klucz jej sukcesu. Traktuje swojego bohatera z szacunkiem i idzie z nim niejako pod rękę przez okres dorastania, bez zadyszki dotrzymując kroku jego jedenastoletniej duszy. Bez szczypty pruderii pisze o tym, czego doświadcza każde dziecko zamieniające się w nastolatka: chłopakom rosną włosy przy siusiakach, dziewczyny zaczynają nosić staniki, a buzujące hormony uniemożliwiają przedstawicielom przeciwnych płci znalezienie jakiejkolwiek płaszczyzny porozumienia. Poszukiwania miłości (tyleż usilne, co bezskuteczne) są zresztą leitmotivem, który przewija się przez wszystkie kolejne części cyklu. 

Moni Nilsson osadza Tsatsikiego w świecie tu i teraz, podkreślając wspólnotę doświadczeń współczesnych czytelników z bohaterem powieści: Tsatsiki zakłada vloga na zaliczenie w szkole i anonimowo zadaje pytania najładniejszej dziewczynie w klasie poprzez aplikację Ask. Ponadto opisuje jego perypetie w szerszym kontekście polityczno-ekonomicznym: na sztokholmskich ulicach można spotkać zarówno żebraków, jak i nazistów, kryzys gospodarczy w Grecji bezpośrednio dotyka Taty Poławiacza Ośmiornic, a Jens ryzykuje życie, wyjeżdżając na misje do pełnej piratów Somalii. Mnogość szczegółów kotwiczących dorastanie Tsatsikiego w bardzo konkretnej rzeczywistości nie przesłania jednak uniwersalnego przekazu powieści, czy raczej – wnikliwego studium dojrzewania

NO FILTER

Opisując perypetie dorastającego chłopca, Moni Nilsson nie stosuje żadnych filtrów – obraz, który odmalowuje, nie jest więc wymuskany jak zdjęcie na Instagramie. I właśnie za to bardzo lubię jej prozę – pisarka nie umieszcza bohaterów w bańce wyidealizowanego świata, ale stawia przed nimi problemy, z jakimi mogliby się zmagać, gdyby byli realnymi ludźmi. Podobny zabieg (no filter) da się zauważyć również w jej cyklu książek dla nieco młodszych odbiorców zatytułowanym Przygody w Raju – od nazwy osiedla, na którym rozgrywa się akcja kolejnych części (Najlepsi przyjacieleAnioły, ciastka i wypadające zębyNoc duchówNajlepsze najgorsze urodzinyZlatko, Beza i złodziej).

OD ILU LAT?

Zakamarki polecają pięć pierwszych tomów Tsatsikiego oraz cykl o Bezie i Zlatku od szóstego roku życia, jednak z doświadczenia wiem, że Przygody w Raju sprawdzą się już nawet w przypadku czterolatków (moja osobista czterolatka cytuje nawet niektóre fragmenty, np. jej ulubiony: „Kapie krew, kapie krew”, który – a to ciekawe! – pojawia się również w Tsatsikim i Perze. Lubimy takie smaczki!). Dlaczego? Bo poszczególne tomy są dużo krótsze (60 stron w zestawieniu ze 140–180) i w dodatku bogato ilustrowane (w Tsatsikim zupełnie nie ma obrazków), a akcja dużo mniej skomplikowana. Ciekawostką jest fakt, że szósty tom przygód Tsatsikiego został oznaczony przez wydawnictwo kategorią wiekową 9+, co wydaje mi się jednak lekką przesadą. Owszem, bohater Tsatsikiego i Pera ma jedenaście lat i właśnie wyrosły mu pierwsze włosy łonowe, ale sześciolatek, który zdążył się już z nim zapoznać (i bardzo go polubić!) w pierwszych pięciu częściach, łyknie najnowszą pozycję jak żelkę. I gwarantuję, że nie nabawi się przy tym próchnicy (psychicznej). Tsatsiki forever!  

TYTUŁ: „Tsatsiki i Per”  
TEKST: Moni Nilsson
TŁUMACZENIE: Barbara Gawryluk
ILUSTRACJA NA OKŁADCE: Pija Lindenbaum
LICZBA STRON: 180
OPRAWA: twarda
FORMAT: 15,5 × 20,5 cm
WIEK: 6+
WYDAWNICTWO: Zakamarki
ROK WYDANIA: 2017

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *