Lotopałanka karłowata to małe, stadne zwierzę z gatunku torbaczy, które mieszka na drzewach w Australii i Nowej Gwinei. Dzięki obszernym fałdom skórnym rozpiętym między przednimi a tylnymi łapami potrafi pokonywać duże odległości lotem ślizgowym. Jej angielska nazwa brzmi sugar glider, co oznacza dosłownie „cukrowy szybowiec”. Szybowiec jest zrozumiały, ale dlaczego akurat cukrowy? Otóż lotopałanki oprócz owadów jedzą również pyłek kwiatowy i spijają z roślin słodki nektar. Nawiązując do ich zwyczajów żywieniowych, Néstor Romeral Andrés stworzył grę planszową zatytułowaną Sugar Glider, w której lotopałanki przeskakują z gałęzi na gałąź w poszukiwaniu ulubionych smakołyków: nektaru i pyłku, a także jaj, świerszczy czy… larw much. Mało zachęcająco?

POLSKIE PODWÓRKO

Pewnie podobne odczucia miał polski wydawca tej gry, Nasza Księgarnia, dlatego podjęto decyzję o zastąpieniu egzotycznych lotopałanek swojskimi wiewiórkami, a owadów orzechami i zmianie tytułu na Twardy orzech do zgryzienia. Zdradzę jednak, że przed otwarciem pudełka nie wiedziałam, na czym polega gra, i spodziewałam się… quizu frazeologicznego, słowo daję! W naszym domu gra funkcjonuje jako Wiewiórki i wydaje mi się, że gdyby nie to, że nazwa została już użyta przez inne wydawnictwo gier planszowych, pasowałaby dużo lepiej. Krótsza, wygodniejsza, i od razu wskazująca na głównych bohaterów. 

CEL

Lato jeszcze się nie skończyło, ale dla wiewiórek rozpoczyna się najbardziej pracowity okres w ciągu roku. Leszczyna obrodziła i trzeba zrobić zapasy orzechów na zimę. Im więcej, tym lepiej, ale trzeba się spieszyć i z namysłem planować kolejne ruchy, bo w okolicy jest więcej wiewiórek, które też chcą zapełnić swoje spiżarnie. Kto zbierze najwięcej orzechów, ten wygra. 

PRZEBIEG GRY

Gracze (od dwóch do czterech) przesuwają pionki po planszy i zdobywają żetony o wartości 1, 2, 3, 4 lub 5 punktów w zależności od liczby orzechów, które się na nich znajdują. Podczas skoków z gałęzi na gałąź należy przestrzegać kilku łatwych do zapamiętania zasad:
– można poruszać się tylko w linii prostej
– trzeba przesunąć pionek dokładnie o tyle pól, ile wskazuje żeton, na którym stoi wiewiórka w momencie wykonywania ruchu
– nie można przeskakiwać innych wiewiórek, ani stawać na zajętym przez inną wiewiórkę polu
– każdy ruch musi się zmieścić w obrębie planszy.

Można przeskakiwać nad pustymi polami oraz lądować na polu bez żetonu. W takim przypadku w kolejnym ruchu gracz oddaje z puli zgromadzonych przez siebie żetonów jeden dowolnie wybrany i porusza pionek o liczbę pól równą liczbie orzechów, która się na nim znajduje. Wykorzystany w ten sposób żeton ląduje w banku, czyli pudełku.

Zdarzają się sytuacje, w których gracz nie jest w stanie wykonać ruchu, bo blokuje go pionek przeciwnika albo od krawędzi planszy dzieli go zbyt mała liczba pól. Wtedy trzeba odpocząć, czyli zostać w miejscu. Gracz zabiera żeton, na którym znajduje się jego wiewiórka, a w kolejnym ruchu przesuwa wiewiórkę, „płacąc” za jej lot dowolnie wybranym żetonem, który oddaje następnie do banku.  

Środek planszy, który wyznacza czubek drzewa, jest uprzywilejowanym punktem, z którego można przesunąć wiewiórkę na dowolnie wybrane miejsce na planszy (po oddaniu do banku żetonu o dowolnej wartości). 

Łakomstwo nie zawsze popłaca. Biała wiewiórka, która zbierała tylko żetony o wartości 5, została zablokowana przez przeciwników. W przedstawionym na zdjęciu układzie nie może przeskoczyć o pięć pól w żadnym kierunku (albo uniemożliwiają jej to inne wiewiórki, albo ogranicza wielkość planszy), nie ma też drobnych żetonów (mniejszych niż o wartości 5), dzięki którym mogłaby po odpoczynku, na który zdecydowała się podczas poprzedniego ruchu (UWAGA: żeton o wartości 5 leży na planszy jedynie w celach poglądowych, bo po podjęciu decyzji o odpoczynku wiewiórka zdjęła go z planszy), wykonać krótszy skok. 
TAKTYKA

Twardy orzech do zgryzienia jest grą o niskim współczynniku losowości. Gracze mogą zaplanować nawet do kilku ruchów do przodu, tak aby wiewiórka w kolejnych skokach lądowała na przynoszących dużo orzechów żetonach. Czasami warto zadowolić się jednym orzechem, żeby później przeskoczyć na pole z żetonem o dużo wyższej wartości. 

SKALOWALNOŚĆ

Gra jest przeznaczona dla 2–4 graczy i w każdym wariancie gra się dobrze. W przypadku minimalnej liczby graczy używa się strony planszy z mniejszą liczbą żetonów (żeby gra nie ciągnęła się zbyt długo), natomiast rozgrywka trzech lub czterech graczy odbywa się na pełnowymiarowej (czy raczej pełnożetonowej) wersji. 

REGRYWALNOŚĆ

Za każdym razem żetony układa się na planszy w dowolny sposób, więc każda rozgrywka jest inna. 

DLA KOGO

Sugerowany przez wydawcę wiek 8+ jest moim zdaniem zawyżony. Rozegrałam wiele partii z moimi córkami (cztero- i sześciolatką) i za każdym razem obydwie dobrze sobie radziły. Zasady gry są nie tylko proste, ale również łatwe do zapamiętania nawet po jednokrotnym przeczytaniu instrukcji. Starsza córka samodzielnie zsumowała pod koniec gry punkty ze swoich żetonów (wyniki oscylowały w granicach 30), a młodsza dopiero na tym etapie potrzebowała pomocy. (Chociaż ona sama twierdziła, że naprawdę ma sto dwadzieścia osiem punktów). Moim zdaniem 6+ to optymalny wiek gracza.  

WRAŻENIA

Twardy orzech do zgryzienia to przyjemna, lekka gra rodzinna, która pomaga dzieciom uczyć się planowania (przewidywania konsekwencji własnych ruchów) i… dodawania. Dużym plusem są proste reguły, które można wytłumaczyć nowemu graczowi od razu podczas rozgrywki. To ten rodzaj gry, w który zagra z dziećmi nawet ciocia na imieninach albo dziadkowie, którzy utrzymują, że najchętniej to by jednak w grzybobranie albo chińczyka… Najfajniejsze jest to, że dzieci same potrafią wytłumaczyć zasady nowym graczom!

WYKONANIE

Gra jest bardzo starannie wydana. W niewielkim pudełku mieści się składana na dwa razy dwustronna plansza, cztery drewniane figurki wiewiórek w różnych kolorach (zamiast białej wolałabym zieloną – to moje jedyne zastrzeżenie), żetony z orzechami i oczywiście instrukcja, a także płócienny woreczek z czerwoną metką Naszej Księgarni, do którego możemy zapakować drobne elementy, naklejka z miejscem na wpisanie właściciela gry oraz pojedyncza karta megamocy, którą można wykorzystać w dowolnej grze (naszej można użyć, kiedy podczas rozgrywki zajmie się pierwsze miejsce – wtedy wszyscy pozostali gracze powinni wyrazić swoje uznanie dla zwycięzcy). Te trzy dodatkowe elementy sprawiają, że od razu myśli się ciepło o wydawcy, który nie tylko nie starał się zaoszczędzić na wykorzystanych materiałach, ale sam z siebie dodał niewielki prezent, który docenią wszyscy miłośnicy planszówek. Jeszcze jeden miły akcent to dostosowany do tematyki gry sposób ustalenia pierwszeństwa ruchu – zamiast zwyczajowego najmłodszego gracza grę rozpoczyna osoba, która ostatnio karmiła wiewiórki. (Po wizycie w warszawskich Łazienkach mieliśmy z tym problem).

O oprawę graficzną Trudnego orzecha do zgryzienia zadbał Tomek Larek i zrobił to po prostu po mistrzowsku. Plansza do gry jest jedną z najpiękniejszych, jakie kiedykolwiek widziałam! Milion liści na leszczynie wygląda jak milion dolarów, biała siatka heksagonów nałożona na koronę drzewa ułatwia poruszanie się po planszy po liniach prostych i jest jednocześnie na tyle dyskretna, że nie przytłacza, a oznakowanie planszy dla dwóch lub większej liczby graczy liczbą talerzy na kocu piknikowym pod drzewem w rogu planszy jest bardzo subtelne i eleganckie. Aż ma się ochotę wziąć tę grę w plener, rozłożyć na kocu w cieniu leszczyny i obserwować migające w powietrzu rude ogony.  

TYTUŁ: „Twardy orzech do zgryzienia”
AUTOR: Néstor Romeral Andrés
ILUSTRATOR: Tomek Larek
WYDAWNICTWO: Nasza Księgarnia
WIEK: 8–108 według wydawcy, 6–106 moim zdaniem
LICZBA GRACZY: 2–4
CZAS GRY: 20 minut
WYMIARY: 20 × 20 × 4,5 cm

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *