Książki ze ślimakiem – seria „Co wokoło”, wydawnictwo Zakamarki

Półtoraroczne dziecko to już całkiem rozumny mały człowiek. Z dnia na dzień zdobywa nowe umiejętności i błyskawicznie osiąga w nich poziom mistrzowski. Ot, weźmy na przykład takie bieganie: najpierw dziecko przyspiesza kroku i na sztywnych jak u Pinokia nogach przemierza kilka metrów, śmiejąc się przy tym do rozpuku. Po dwóch, trzech tygodniach kolana zginają się już chętniej, a malec nabiera prędkości, której nie powstydziłby się 18-miesięczny Usain…

Książka ze szkolnej ławki – „Mattis i jego przygody w pierwszej, drugiej i trzeciej klasie”

Wiesz, czego się dowiedziałam? Że szynka jest robiona z pupy świni. Obrzydliwe! Bawiłam się dziś tylko z dziewczynami, bo sama wiesz, jacy są chłopcy. Zbudowałyśmy zamek z klocków, a oni nas atakowali. Słyszałam, jak jeden chłopak mówił brzydkie słowa, ale pani go nie ukarała, bo akurat miał urodziny. Tort był pyszny, zjedliśmy go tuż przed obiadem. A na podwieczorek był kisiel i to było najlepsze.…

Książka z prozy życia – „Mój przyjaciel Stefan” Eva Lindström

Mój przyjaciel Stefan to jedna z najdziwniejszych książek dla dzieci, jakie kiedykolwiek czytałam. Nie sprawdzałam, ale przypuszczam, że większość recenzji tego tytułu zaczyna się właśnie w ten sposób. Historia puszczyka, który gra sowę w filmach przyrodniczych, wierci dziury pod sklepowe półki albo organizuje kursy latania dla ludzi jak najbardziej podpada pod kategorię dziwne przez cudaczne (d/c). Książka Evy Lindström, mimo że ujęta w dość szerokie ramy czasowe (sygnalizowane przez zmieniające się…

Książka z dorastania – „Tsatsiki i Per” Moni Nilsson

Dobrze pamiętam czasy, kiedy zaczytywałam się książkami dla przedszkolaków, podczas gdy moja pierworodna dopiero doskonaliła trudną sztukę przekręcania się z pleców na brzuch. Bez pośpiechu kompletowałam dziecięcą biblioteczkę, dobierając tytuły nie według aktualnych możliwości poznawczych mojego dziecka (ileż razy można czytać wyliczanki?), tylko własnego gustu i – pewnie częściowo – niezaspokojonego głodu ciekawych lektur w dzieciństwie. Dużo bardziej niż dziecięcymi gadżetami ekscytowałam się kolejnymi…

Książka z rogami – „Jak Kalle rozprawił się z bykiem” Astrid Lindgren

Nadejście paczki zbiegło się w czasie z cotygodniowymi porządkami – dzwonek do drzwi zastał mnie z odkurzaczem w ręku. Ocierając pot z czoła, koślawo pokwitowałam odbiór, zamknęłam drzwi za kurierem i odłożyłam karton, żeby jak najszybciej wrócić do sprzątania. Jednak czujne uszy dziewczynek zarejestrowały poruszenie w przedpokoju, a ich bystre oczy natychmiast spostrzegły niewielkie kartonowe pudełko wciśnięte w kąt pod wieszakiem. Musiałam je otworzyć natychmiast, już, teraz, bo ekscytacja…

Książka ze słówkami – „Wiktorio, I love you” Maja Hjertzell

Za każdym razem, kiedy rzucamy z mężem hasło: „Jedziemy do biblioteki!”, w domu rozlega się pisk radości. Dziewczynki błyskawicznie znoszą do przedpokoju książki do oddania, zakładają swoje najlepsze sukienki, korale i bransoletki i przez całe dziesięć minut jazdy samochodem planują, co tym razem wypożyczą i jak długo będą mogły bawić się w kąciku dla maluchów. Pod czujnym wzrokiem bibliotekarek powoli mijają dużą wyspę z kontuarem do wypożyczania, potem…

Książka z potrzeby szczęścia – „Urodziny Alberta” Gunilla Bergström

Szczęście to, obok zdrowia i spełnienia marzeń, najczęściej wypowiadane przez nas życzenie urodzinowe. Wracamy do niego raz po raz, bo – choć nie wszyscy się do tego przyznają – każdy z nas pragnie być szczęśliwy. Szczęście odnajdujemy w różnych rzeczach ‒ tych materialnych jak modna torebka, i tych ulotnych jak wynurzająca się zza burzowej chmury tęcza. Potrzebujemy szczęścia, kiedy po wielu nietrafionych próbach znów wypełniamy…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...